Pokolenie Y zaciska pasa

opublikowano: 03-02-2015, 00:00

Mieszkania: Młodzi Polacy żyją od pierwszego do pierwszego, a o własnym lokum najczęściej mogą tylko pomarzyć

Sytuacja finansowa urodzonych po 1982 r. w 20 czołowych aglomeracjach na świecie najgorzej wygląda w Hongkongu, a następnie w… Warszawie. Młodzi mieszkańcy tych miast zwykle kończą miesiąc na minusie i często nie stać ich na własne mieszkanie — wynika z raportu „Global Cities” opracowanego przez firmę Knight Frank.

Najlepiej żyje się natomiast młodym Niemcom, którzy miesięcznie są w stanie zaoszczędzić nawet 60 proc. pensji.

Przytłaczające kwoty

Opracowując wskaźnik kosztów życia dla przedstawicieli pokolenia Y, eksperci Knight Frank przeanalizowali średnie pensje absolwentów i ich codzienne wydatki. Jak się okazało, warszawiacy mają poważne powody do niepokoju. Lepiej od nich powodzi się nawet mieszkańcom indyjskiego Bangalore, a gorzej tylko Hongkończykom.

— Młodzi Polacy często zaciągają kredyty lub proszą rodziców o pomoc finansową, zwłaszcza pod koniec miesiąca. Zamiast tak popularnego w Niemczech czy Szwajcarii wynajmu, wolą zostać na garnuszku rodziców. Po 3-4 latach pracy coraz częściej jednak wybierają własne M i stabilizują swoją sytuację życiową, nawet jeśli oznacza to zaciągnięcie kredytu długoterminowego — tłumaczy Jakub Zagórski, dyrektor sprzedaży i marketingu, członek zarządu Skanska Residential Development Poland.

Sytuację młodych dodatkowo pogorszyło wejście w życie w 2015 r. obowiązku posiadania 10 proc. wkładu własnego.

Tymczasem, jak pokazują wyniki badania „Finansowy portret młodych” Krajowego Rejestru Długów, choć 47 proc. młodych Polaków ma oszczędności, tylko 18 proc. byłoby w stanie się dzięki nim utrzymać się przez kilka miesięcy w przypadku utraty pracy bądź problemów zdro wotnych. Jednie 5 proc. badanych ma oszczędności większe niż 25 tysięcy, a 13 proc. od 5 do 25 tys. zł. Najczęściej odłożone kwoty nie przekraczają 5 tys. zł, które mogą wystarczyć tylko na doraźne potrzeby.

— Duży udział oszczędności do 5 tys. zł wśród osób do 25. roku życia może być pochodną „kapitału startowego” od rodziców, albo powstawać przy podwójnym źródle finansowania. Młodzi już pracują i zarabiają, ale jednocześnie otrzymują wsparcie od rodziny i nie ponoszą kosztów życia. Niewielkie oszczędności to zazwyczaj oszczędności „na coś” — na wakacje lub zakup samochodu — zauważa prof. Małgorzata Bombol ze Szkoły Głównej Handlowej.

W skarpecie

Choć jednak życie w wielkich miastach jest na ogół droższe, to właśnie ich mieszkańcy znajdują pieniądze na to, by wrzucić je do skarbonki lub umieścić na koncie oszczędnościowym. Mieszkańcy aglomeracji nie dość, że oszczędzają dużo częściej niż mieszkańcy wsi i małych miast, to jeszcze są to większe kwoty.

— Teoretycznie im miejscowość większa, tym wyższy poziom świadomości ekonomicznej przez choćby rosnący udział w strukturze demograficznej ludzi lepiej wykształconych. W mniejszych miejscowościach zauważalny jest także efekt snoba charakterystyczny dla klas niższej i średniej-niższej. To zachłanny i nadmierny konsumpcjonizm i budowanie swojego wizerunku na pokaz przez atrybuty marek i produktów. W większych miastach, przez większą anonimowość, nie ma już na to takiego nacisku społecznego. Rośnie z kolei zapobiegliwość w budowaniu własnego kapitału życiowego w postaci np. inwestycji w nieruchomość — dodaje prof. Małgorzata Bombol.

Na szczęście wśród pokolenia Y niewielu jest „frankowców”. Według danych Biura Informacji Kredytowej (BIK), w listopadzie 2014 r. kredyt w tej walucie spłacało w naszym kraju 953 tys. osób, z czego z czego 65 proc. stanowili przedstawiciele pokolenia X, a więc urodzeni w latach 1967 -81. 27 proc. kredytobiorców określono jako dojrzałych, czyli urodzonych w latach 1948-66, 2 proc. to seniorzy (ur. przed 1948, zaś tylko 6 proc. — przedstawiciele pokolenia Y (ur. 1982-95). Co ciekawe, 59 proc. tej ostatniej grupy stanowią kobiety.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Gołasa

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu