Pol-Inowex podwaja obroty

Małgorzata GrzegorczykMałgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 2014-09-02 00:00

Dwa wielkie kontrakty i kilkanaście mniejszych — co za rok! Lubelska spółka potrzebuje ludzi, ale z tym jest problem.

Takiego roku jeszcze nie było w 23-letniej historii spółki Pol- Inowex, która zajmuje się relokacją zakładów. — Podpisaliśmy dwa największy kontrakty w historii i obroty wzrosną dwukrotnie, do 50 mln zł — mówi Bartosz Świderek, wiceprezes Pol-Inoweksu. O pierwszym kontrakcie — przeniesieniu elektrowni o mocy 300 MW z Austrii do Turcji — lubelska spółka informowała w maju.

— Niedawno dopięliśmy również projekt przeniesienia celulozowni z Norwegii do Wietnamu. Każdy z kontraktów jest wart ponad 10 mln EUR, a dotychczas nasze największe projekty były warte 3,5 mln EUR — podkreśla Bartosz Świderek. Więcej pracy oznacza więcej pracowników. Na początku roku spółka, która zlecenia na całym świecie realizuje przy pomocy Polaków, zatrudniała 120 osób. — Już przybyło 70 pracowników, mamy nowych podwykonawców. Do końca roku chciałbym zwiększyć załogę o 20-30 osób. Rekrutacja trwa, ale jest coraz trudniej. Dotychczas w ramach patriotyzmu lokalnego koncentrowaliśmy się na regionie lubelskim. Teraz jest nam wszystko jedno, skąd będą ludzie — przyznaje wiceprezes.

Jego zdaniem, rynek jest już w mniejszym stopniu rynkiem pracodawcy, ale — o dziwo — wcale go to nie martwi. — Wynagrodzenia w Polsce są trochę za małe. Co prawda wydajność nadal mamy mniejszą niż na Zachodzie, ale płace odstają dużo bardziej. My zarabiamy i płacimy według stawek zagranicznych — podkreśla Bartosz Świderek. Oprócz dwóch wielkich kontraktów Pol-Inowex ma, jak co roku, kilkanaście mniejszych. Dają ogląd sytuacji gospodarczej na świecie.

— Nie mamy żadnego projektu w Niemczech, co nam się bardzo rzadko zdarza. Mieliśmy umowę w Argentynie, którą przerwaliśmy na trzy miesiące, bo były problemy z płynnością naszego kontrahenta. Ale spółka zapłaciła nam z góry i właśnie wznawiamy prace. W Indiach po wyborze nowego prezydenta odczuwamy duży entuzjazm i chęć do działania.

W przypadku niestabilnej sytuacji polityczno-gospodarczej klient długo się zastanawia. Gdy jest euforia, nie bardzo patrzy się na tabelki w excelu. Dawniej indyjscy kontrahenci prosili o poprawkę do kontraktu, a gdy ją dostawali, zastanawiali się dwa tygodnie. Teraz jeden z naszych dawnych klientów z tego kraju desperacko szuka elektrowni, którą jak najszybciej chce przenieść do Indii — mówi Bartosz Świderek.

Pol-Inowex negocjuje kilkadziesiąt kontraktów. Wiceprezes przyznaje jednak, że o ile na początku XXI wieku z trzech negocjowanych kontraktów wychodził jeden, teraz wychodzi co dziesiąty.

Możesz zainteresować się również: