Jak wynika z obliczeń amerykańskiego stowarzyszenia golfa, w 2008 roku liczba golfiarzy spadła o 3 proc., a liczba osób grających co najmniej kilka razy w roku obniżyła się aż o 4,5 proc. Liczba członków prywatnych klubów golfowych wynosi obecnie 2,1 mln osób, czyli o 30 proc. mniej niż na początku lat 90.
Jednym z najmocniej uderzonych przez kryzys rejonów jest zagłębie golfowe w Myrtle Beach, gdzie na 100 – kilometrowym odcinku wybrzeża jeszcze 4 lata temu istniało 125 ośrodków golfowych. Obecnie ich liczba skurczyła się o 1/5.
Pola golfowe przeszły mocny przesiew – komentował Donald Wizeman, prezes stowarzyszenia golfa Myrtle Beach. „Jeszcze niedawno golf był codzienną rozrywką ludzi, a dziś? Sami popatrzcie…” – skarżą się rozczarowani przedsiębiorcy.