Polacy doceniają pracodawców z Francji

Hanna Branecka
10-09-2003, 00:00

O przedsiębiorcach znad Sekwany krążą wśród Polaków różne opinie. Francuzi postrzegani są jako wymagający pracodawcy, a proces rekrutacji do ich firm bywa skomplikowany i długotrwały. Jak wyglądają naprawdę stosunki polsko-francuskie na linii pracodawca-pracownik?

Head hunterzy, zajmujący się rekrutacją polskich pracowników do firm francuskich, podkreślają, że sposób prowadzenia naboru w dużych przedsiębiorstwach francuskich nie różni się zbytnio od tego w innych zachodnich koncernach. Zwracają jednak uwagę na pewne cechy, które wyróżniają Francuzów spośród pracodawców i wpływają na kulturę organizacyjną ich firm.

— Firmy francuskie skrzętnie analizują dane pracownika. Zwracają uwagę na osobowość kandydata. Chętnie sięgają po testy z pisma odręcznego. Często spotykam się z prośbą o odręcznie napisane listy motywacyjne kandydatów. Myślę, że to wynik uwarunkowań kulturowych. Francuzi są bardziej klasyczni, bardziej tradycyjni od innych narodowości — twierdzi Agnieszka Lalik, business development manager z TM/Hudson Global Resources.

— To prawda, że jednym z narzędzi, które firmy francuskie stosują przy rekrutacji, jest grafologia. Należy jednak podkreślić, że każda firma — także francuska — ocenia przyszłego pracownika na podstawie jego doświadczeń oraz przydatności do konkretnej organizacji — mówi Magdalena Tran Van, partner w firmie doradztwa personalnego TranSearch.

Rekrutujący potwierdzają opinię, że francuscy pracodawcy preferują osoby ze znajomością ich ojczystego języka.

— To praktyczne podejście. Znajomość języka ułatwia komunikację z centralą, pozwala też na odbywanie przez polskich pracowników szkoleń we Francji — podkreśla Magdalena Tran Van.

Proces naboru w firmach francuskich jest wielopoziomowy. Kandydaci, którzy na dane stanowisko zostali wybrani w Polsce, często muszą spotkać się jeszcze z pracodawcą we Francji. Zdarza się, że tam nie zostają zaakceptowani.

Francuska polityka kadrowa jest w zasadzie przeniesieniem wzorów sprawdzonych we Francji. Została dostosowana do polskich realiów. Jednak Francuzi zdobyli opinię trudnych pracodawców — pracuje się u nich... szybko.

— W takich przedsiębiorstwach sprawdzają się osoby pochodzenia francuskiego lub mające w rodzinie Francuzów. Znają one specyfikę takiej pracy — przekonuje Ewa Adamczyk, dyrektor ds. klientów w Naj International.

Head hunterzy przekonują, że dla Francuzów mniej ważne są procedury. Liczą się kreatywność i indywidualność.

— Cenią osoby lubiące wyzwania, wychodzące z własną inicjatywą. Menedżerowie muszą umieć brać odpowiedzialność za decyzje — twierdzi Magdalena Tran Van.

Dodaje, że zaskakujące dla Polaków może być podejście francuskich pracodawców do procedur.

— Jedna z amerykańskich korporacji kupiła znaną polską firmę cukierniczą. Podzieliła ją na części i sprzedała. Jedną z tych części przejęła firma francuska. Wcześniej korzystanie z samochodów służbowych regulowały przepisy. Jakież było zdziwienie pracowników, gdy u nowego pracodawcy wraz z samochodem służbowym otrzymali jedynie kluczyki. Bez regulaminów — opowiada Magdalena Tran Van.

Drażliwa kwestia to podwyżki. Konsultanci uważają, że Polacy są przyzwyczajeni, że należą się im one niejako odgórnie.

— Francuskiemu pracodawcy należy wskazać swoje osiągnięcia i poprosić o podwyżkę. Francuzów dziwi też polskie podejście do problemów. Według nich, Polacy wiele rzeczy wyolbrzymiają i nie potrafią sami rozwiązać mniej istotnych spraw — mówi Iwonna Szumilas z firmy doradztwa personalnego GIP Consulting.

Prowadzący rekrutację zwracają uwagę, że firmy francuskie to inwestorzy, którzy dali w Polsce najwięcej miejsc pracy w sektorach takich, jak np. dystrybucja czy logistyka. Uważają też, że nie należy traktować wielkiej dystrybucji w kategoriach pogromcy drobnego handlu.

— Wielka dystrybucja wymusza jakość i dobrą organizację. Supermarkety to szansa dla polskiego rolnictwa — zapewnia Magdalena Tran Van.

Konsultanci przyznają, że na pracę w firmach francuskich mogą obecnie liczyć głównie specjaliści od handlu i logistyki. A także wykwalifikowani menedżerowie o wąskich specjalnościach.

— Specjalizujemy się w poszukiwaniu pracowników ze średniego szczebla menedżerskiego. W tej chwili jest na nich duże zapotrzebowanie w hipermarketach. Te sieci szybko się rozwijają. Podobnie jest w przemyśle. Pracowników poszukują szczególnie firmy o wąskich specjalizacjach — mówi Ewa Adamczyk.

Dodaje, że najwięcej pracowników rekrutuje się do firm handlowych, logistycznych czy leasingowych.

Okiem eksperta

Rynek pracy w Polsce jest ciekawy, choć trudny. Przed tutejszymi firmami stoi olbrzymie wyzwanie — wejście Polski do UE i... wzrost konkurencyjności rynku. Żeby być konkurencyjnym, trzeba mieć profesjonalny zespół, a na rynku brakuje specjalistów w niektórych dziedzinach.

Konkurencyjność polskiej gospodarki zależeć będzie od tego, czy system edukacyjny zdoła sprostać nowym wyzwaniom. Zachodni pracodawcy potrzebują ludzi z dobrymi kwalifikacjami. Aby stworzyć silną firmę, trzeba zatrudniać pracowników, którzy potrafią pracować. Polacy muszą nauczyć się jeszcze rozwiązywać problemy i przyjmować właściwą postawę w stosunku do klienta. Z dobrym, polskim zespołem można zdziałać to samo, co z francuskim.

Bertrand Le Guern France Telecom, wiceprezes Telekomunikacji Polskiej

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Hanna Branecka

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / Polacy doceniają pracodawców z Francji