Agencja zwraca uwagę, że z powodu minimalnego oprocentowania depozytów bankowych pieniądze płyną do funduszy w Polsce w najszybszym tempie od kryzysu finansowego. Jednak ponad 80 proc. trafia do funduszy obligacji. To potencjalnie naraża klientów na znaczące straty w sytuacji nasilającej się obawy wyższej inflacji. Rentowność polskiego długu denominowanego w krajowej walucie jest najwyższa od prawie roku, a w marcu inflacja detaliczna wzrosła do 3,2 proc.
Napływ pieniędzy do funduszy obligacji trwa od początku pandemii. Tylko w okresie pierwszych dwóch miesięcy 2021 roku ich aktywa wzrosły o 5,9 mld zł, pomimo zawirowań na rynku obligacji w lutym, i sięgały 117,9 mld zł.
- Klienci w Polsce są generalnie bardzo konserwatywni – powiedział Bloombergowi Piotr Żochowski, szef PKO TFI. – Sądząc po wieku i majątku, powinni kupować bardziej ryzykowne produkty – dodał.