Na podcast zaprasza BNP

Polacy na drodze polują na mamuty

opublikowano: 20-02-2021, 10:15

Dr Andrzej Markowski, psycholog transportu, opowiada o braku poczucia wspólnoty, który czyni z nas najgorzej postrzeganych kierowców Europy.

„PB’’: Pomoże mi pan narysować psychologiczny portret polskiego kierowcy?

Dr Andrzej Markowski: Tak. Trzeba zacząć od tego, czym polski kierowca rożni się do kierowców z innych krajów. Od razu możemy wykluczyć różnice biologiczne, różnica w zachowaniu kierowców ma swoje przyczyny w kulturze. Chodzi o relacje między uczestnikami ruchu drogowego. Im więcej szacunku i im większe poczucie wspólnoty, tym większe bezpieczeństwo, a im bardziej społeczeństwo rozczłonkowane, tym bardziej egoistyczne cele przyświecają każdemu z uczestników ruchu drogowego, a co za tym idzie, wzrasta rywalizacja.

Jakieś przykłady?

Zasady ruchu drogowego są do siebie bardzo podobne w każdym kraju, jednak ruch drogowy wygląda zupełnie inaczej. Czerwone światło w każdym zakątku świata zmusza do zatrzymania. Niemiec z pewnością to uczyni, ale nasi bracia np. z Ukrainy czy Rosji potraktują ten znak dużo bardziej wybiórczo. Jeżeli będzie stał policjant, to się zatrzymają. Jak go nie będzie, przejadą. W krajach arabskich natomiast czerwone światło jest tylko znakiem ostrzeżenia. Warto podkreślić, że przepisy, normy czy zasady życia społecznego są pewnego rodzaju wymianą. Rezygnujemy z części swobody po to, żeby uzyskać coś, co jest bardzo ważne – poczucie bezpieczeństwa. Jeżeli wchodzę na przejście dla pieszych, oczekuję, że kierowca się zatrzyma. Jeżeli zapali się zielone światło, oczekuję ustąpienia pierwszeństwa itd.

Polscy kierowcy mają jednak dużo większą niż zachodni koledzy skłonność do łamania przepisów. Po co to robią?

Jeżeli będziemy się stosowali do ograniczeń prędkości, to trasę z punktu A do punktu B przejedziemy w określonym czasie. Jeżeli będziemy łamali przepisy, zarobimy kilkanaście, maksymalnie kilkadziesiąt minut. Czy warto? Okazuje się, że dla niektórych kierowców warto, bo to daje im poczucie, że są lepsi niż inni uczestnicy ruchu. Wystarczy mocniej nacisnąć pedał i wtedy inni zostają z tyłu.

Posłuchaj podcastu:

Czy w nonszalanckim podejściu do ograniczeń prędkości czy innych drogowych reguł ma znaczenie płeć?

Oczywiście. Zdecydowana większość wypadków i różnych zdarzeń drogowych oraz łamania przepisów jest udziałem mężczyzn. Kryją się tu pewne atawistyczne cechy. Nie tyle biologiczne, ile kulturowe. Przez miliony lat mężczyźni byli skazani na to, żeby przywlec upolowanego mamuta i nakarmić progeniturę i żonę. Musieli zwyciężyć, bo tylko wtedy mieli szansę przekazać geny. To cały czas nieodparta potrzeba rywalizacji…

Cztery kółka
Newsletter na temat rynku motoryzacyjnego: premiery, nowości, branżowe ciekawostki.
ZAPISZ MNIE
×
Cztery kółka
autor: Łukasz Ostruszka
Wysyłany co dwa tygodnie
Łukasz Ostruszka
Newsletter na temat rynku motoryzacyjnego: premiery, nowości, branżowe ciekawostki.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

…która mija zaraz po przekroczeniu granicy państwa. Dlaczego polski kierowca „rywalizuje” tylko na polskich drogach?

Polacy doskonale czytają znaki również w Polsce, tylko niosą one inną informację w Polsce, a inną w Niemczech. W Polsce jest to informacja „popatrz, każą ci jechać z taką a taką prędkością, wobec tego pozwól sobie na jazdę z wyższą prędkością, bo wtedy sobie i innym udowodnisz, że właśnie ty jesteś gorylem w społecznej hierarchii”. Tymczasem za zachodnią granicą okazuje się, że ten sam znak mówi o tym, że jeżeli się dostosujesz, to jesteś taki sam jak my, ponieważ tu obowiązuje współpraca, a nie rywalizacja. Jeżeli zachowujesz się w sposób wyraźnie odbiegający od zachowania innych, to wszyscy na ciebie patrzą z syndromem wychowawcy, pukając się w głowę.

Tak jest również w innych krajach?

Tak. Inaczej będziemy zachowywali się w Skandynawii, a inaczej we Francji czy na drogach Włoch, gdzie jednak ten „pawi ogon” jest przez kierowców rozwijany. Też większość mężczyzn jeździ w sposób daleki od oczekiwań przeciętnego Niemca czy Skandynawa. Za najbardziej bezpiecznych kierowców uważa się Szwedów z dużą przewagą, później Niemców i Anglików, za najmniej — Włochów, Greków i Polaków. To postrzeganie kierowców związane jest z tym, co każda nacja wnosi do wspólnej, europejskiej puli. Włosi czy Grecy wnoszą ten „pawi ogon’’.

Inaczej mówiąc, jesteśmy drogowymi indywidualistami?

Tak, jesteśmy indywidualistami, ale nie z wyboru. Bardzo często z konieczności. Okres komuny i wcale nie najlepsze ostatnie 30 lat nie sprzyjało budowaniu wspólnoty. Ani lokalnej, ani narodowej, ani tym bardziej drogowej.

Rozmawiał Marcin Bołtryk

Podcast Puls Biznesu do słuchania co piątek od rana w twojej aplikacji podcastowej na Spotify i Apple Podcasts oraz na pb.pl/dosluchania

W tym tygodniu: Ułan na polskich drogach

goście: dr Andrzej Markowski — psycholog transportu, prof. Marcin Ślęzak — Instytut Transportu Samochodowego, Janusz Dudek— trener jazdy sportowej, Sylwester Pawłowski — Safety Logic, Julia Langa — Yanosik

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane