Polacy nie deponowali pieniędzy na Cyprze

Marcel Zatoński
19-03-2013, 00:00

Cypryjski podatek od depozytów uderzy w Rosjan i mieszkańców strefy euro, ale dla Polaków jego skutki są minimalne.

Cypr przez lata był jednym z ulubionych krajów polskich przedsiębiorców — nie dzięki walorom turystycznym śródziemnomorskiej wyspy, lecz ze względu na możliwości „optymalizacji podatkowej”. Polscy przedsiębiorcy chętnie zakładali na Cyprze spółki, jednak — w odróżnieniu od biznesmenów z Rosji — do deponowania gotówki w tamtejszych bankach się nie kwapili.

— Polacy niemal wcale nie mieli depozytów na Cyprze, ewentualny podatek to problem raczej dla mieszkańców strefy euro i przede wszystkim Rosjan, którzy trzymali dużo pieniędzy na kontach w tamtejszych bankach. Już od jakiegoś czasu depozyty były wycofywane, bo — wraz z pogarszającą się sytuacją gospodarczą Cypru — spodziewano się sięgnięcia przez władze w jakiejś formie po te pieniądze — ocenia dr Anna Panasiuk, partner w ITCI. Zdaniem Agnieszki Rzepeckiej, prezes specjalizującej się w usługach powierniczych firmy OpusTrust, depozytowy podatek na Cyprze nie sprawi problemów polskim przedsiębiorcom— ale kolejne kroki tamtejszych władz, wykonywane pod unijną presją, mogą już im zaszkodzić.

— Zakładane przez Polaków spółki prawa cypryjskiego mają najczęściej rachunki poza Cyprem — nasi przedsiębiorcy preferują banki szwajcarskie, luksemburskie czy brytyjskie. Można jednak oczekiwać, że jeśli nowy podatek zostanie wprowadzony, cypryjskie władze zdecydują się na kolejne „reformatorskie” ruchy — w rejestrowane tam spółki uderzyłoby przede wszystkim zniesienie zwolnienia od podatku od zysków kapitałowych. W tej sytuacji spółki zapewne przeniosą się na Maltę i do innych krajów, ten proces zresztą już trwa — mówi Agnieszka Rzepecka. Podatek, którego wprowadzenia chce UE, najbardziej zaszkodzić może rosyjskim oligarchom.

Szacuje się, że suma rosyjskich depozytów w cypryjskich bankach to 20-25 mld EUR — to niemal jedna trzecia pieniędzy, które może objąć nowy podatek. Agencja ratingowa Moodys podaje, że na śródziemnomorskiej wyspie 12 mld USD (czyli 9,3 mld EUR) trzymają rosyjskie banki, a 19 mld USD (14,7 mld EUR) jest na prywatnych kontach biznesmenów zza naszej wschodniej granicy.

— Cypr przyciągał niskimi podatkami (10 proc. CIT oraz brak podatku od zysków z lokat) oraz — co ważniejsze — przymykaniemoka na to, skąd pochodzą wpłacane pieniądze. Innymi słowy, cypryjskie banki oskarżane są o pranie brudnych pieniędzy.

Z tego powodu w parlamentach w Niemczech czy Finlandii otwarcie mówiło się o poświęcaniu pieniędzy europejskich podatników na ratowanie rosyjskiej mafii, a plan pomocowy uzgodniony w weekend miał być odpowiedzią na powyższe problemy — uważa Maciej Bitner, główny ekonomista Wealth Solutions. Według niego, proponowane rozwiązanie „nie ma jednak wiele wspólnego z praworządnością”. Eksperci oceniają, że jeden z najmniejszych krajów w Unii Europejskiej pod względem PKB (mniejsze gospodarkimają tylko Malta i Estonia) będzie musiał odpokutować na międzynarodowych rynkach finansowych.

— Można spodziewać się, że długoterminowo Cypr będzie łagodził politykę i zachęcał zagranicznych przedsiębiorców do powrotu — muszą zdawać sobie sprawę, że cały kraj faktycznie żyje z sektora bankowego — mówi Anna Panasiuk.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Polacy nie deponowali pieniędzy na Cyprze