Polacy wciąż kochają fajerwerki

  • DI
opublikowano: 29-01-2021, 17:26

Spadek popytu na świecie uderzył w polską branżę pirotechniczną, jednego z największych eksporterów materiałów pirotechnicznych. W kraju było lepiej, ale głównie w końcu roku.

Mimo niepewności oraz dezinformacji w związku z rządowymi obostrzeniami branża pirotechniczna zanotowała niezłe wyniki sylwestrowej sprzedaży w kraju. Choć punktów handlujących materiałami pirotechnicznymi było w tym roku mniej, to te, które funkcjonowały, wyprzedały towar do zera.

Z prognozowanych pod koniec roku scenariuszy dotyczących tylko sylwestra najbardziej sprawdził się amerykański — w związku z odwołaniem tradycyjnych pokazów sztucznych ogni gwałtownie wzrosła sprzedaż detaliczna. Tak właśnie było w USA przed świętem niepodległości 4 lipca. Niektórzy handlowcy mówili nawet o 300-procentowym wzroście sprzedaży. W Polsce skala jest oczywiście inna, ale efekt był podobny.

Handel sztucznymi ogniami to z jednej strony niewielkie punkty sprzedaży, z drugiej – sieci handlowe.

— Pierwsze mówią o całkowicie wyprzedanym towarze, drugie różnie szacują wyniki sprzedaży, jednak zainteresowanie klientów dużych sieci handlowych było widoczne – mówi Marta Smolińska, wiceprezes Fundacji Rozwoju i Edukacji Pirotechnicznej.

Po części sprawdził się także drugi scenariusz dotyczący świętowania sylwestra w czasie pandemicznych obostrzeń. Polegało ono na organizacji jednego dużego pokazu sztucznych ogni, oglądanego z okien lub balkonów, bez gromadzenia się w jednym miejscu. W ten sposób świętowano np. we Francji i na Malcie. W Polsce pokaz fajerwerków bez udziału publiczności zorganizowały m.in. Zielona Góra oraz Iława.

– Nie zabrakło pokazów organizowanych indywidualnie. Zakaz przemieszczania się spowodował, że niektórzy w obawie przed mandatami odpalili fajerwerki przed godziną 19. Ich użycie w dużej ilości nastąpiło również w okolicach północy, co świadczy o tym, że Polacy nie zrezygnowali z takiej formy świętowania Nowego Roku. W internecie jest filmik z granicy polsko-niemieckiej, na którym widać rozświetlone fajerwerkami niebo nad Polską i tylko pojedyncze wystrzały w Niemczech – mówi Marta Smolińska.

W kontekście całego roku 2020 branża poniosła jednak duże straty. Ze względu na pandemię na świecie odwoływano pokazy sztucznych ogni, a także koncerty, festiwale czy eventy, w trakcie których tradycyjnie korzysta się z pirotechniki scenicznej. Spadek popytu uderzył w polską branżę wyjątkowo mocno, gdyż Polska jest jednym z największych eksporterów materiałów pirotechnicznych. W 2019 r. była na piątym miejscu, sprzedając fajerwerki za 14,5 mln USD, co stanowiło 1,5 proc. wartości ich światowego eksportu. [DI]

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane