Polacy wracają do ciastek

Producenci mnożą innowacje i okazje do konsumpcji. Ciastkowy wzrost napędzają też sieci handlowe

Poprawa sytuacji gospodarczej i nowości ciągną ciastka ku dodatnim dynamikom. Zdaniem ekspertów PwC, warta 2,6 mld zł kategoria chudsze lata ma już za sobą.

Zamiast śniadania

— Średnio w ciągu ostatnich trzech lat rynek spadał o 0,1 proc. rocznie pod względem wolumenu i 0,4 proc. pod względem wartości. Od zeszłego roku widać wyraźną poprawę — spodziewamy się średniorocznego wzrostu do 2020 r. o 1,7 proc. ilościowo i 1,3 proc. wartościowo — mówi Grzegorz Łaptaś, dyrektor w zespole handlu i produktów konsumenckich w PwC. Oznacza to, że w 2020 r. zjemy 158 mln kg ciastek za 3 mld zł.

— Rzeczywiście po okresie stabilizacji rynek znowu zaczął rosnąć. Kanał handlu nowoczesnego [czyli super— i hipermarketów oraz dyskontów — red.] realizuje zakładane scenariusze wzrostu, a kanał tradycyjny [małe, pojedyncze sklepy — red.] nie spada tak, jak zakładały prognozy z lat ubiegłych — komentuje Jarosław Zawadzki, prezes firmy Dr Gerard. Grzegorz Łaptaś tłumaczy, że producentom ciastek udaje się zwiększać liczbę okazji do ich konsumpcji.

— Ciastka zbożowe mogą być zamiennikiem śniadania i drugiego śniadania. Małe, wygodne opakowania sprawiają, że ciastka spełniają rolę przekąsek. Zmniejszanie zawartości cukru, tłuszczu i dodawanie cennych dla organizmu składników umożliwia pozycjonowanie części z nich jako produkty o właściwościach prozdrowotnych, co pozwala wykorzystać kolejny silny trend — zdrowego i aktywnego stylu życia — mówi Grzegorz Łaptaś.

Ciastka mają warstwy

Zdaniem eksperta z PwC, w tej kategorii słodyczy tkwi jeszcze ogromny niewykorzystany potencjał innowacji, które przyciągają konsumentów do półek.

— Innowacyjność to znacznie więcej niż nowy smak czy dodany składnik. Pole do modyfikowania kształtu i struktury jest nieograniczone — jeden z graczy oferuje trójwarstwowe markizy i jest to jego wyróżnik. Producenci zaczynają mieszać słodkie i słone smaki, czołowym przykładem jest słony karmel. Modyfikacje opakowań, kolorów, rozmiarów to kolejne możliwości wprowadzania zmian — mówi Grzegorz Łaptaś.

Szybszy wzrost od rynkowej średniej czeka marki własne — mają zyskiwać średnio 4,5 proc. rocznie ilościowo i — o dziwo — jeszcze więcej, bo 6,3 proc., wartościowo.

— Marki własne zyskują udział dzięki dynamice kanałów sprzedaży, bo kanał nowoczesny rośnie, a sklepy niezależne wymierają. Wzrost ilości napędzany jest także przez zwiększającą się liczbą produktów marek własnych w dyskontach. Sieci dyskontowe nie są już w stanie otwierać tak dużej liczby placówek jak kiedyś, więc aby rosnąć, muszą zwiększać sprzedaż na obecnej powierzchni. To natomiast możliwe jest dzięki poszerzaniu asortymentu, na czym skorzystają m.in. producenci ciastek. Sieci nie stawiają już tylko na segment masowy, ale w ramach marek prywatnych rozbudowują segment premium, interesują je więc innowacje produktowe, droższe i pozwalające się wyróżnić. Obecnie ta część stanowi już 40 proc. całej kategorii ciastek pod markami własnymi sieci — tłumaczy Grzegorz Łaptaś.

Nie dla każdego

O niewykorzystanym potencjale ciastek przekonany jest m.in. czołowy producent pierników — Fabryka Cukiernicza Kopernik, która niedawno zadebiutowała na rynku ciastek niebędących piernikami. — Prace nad dalszym poszerzaniem portfolio są zaawansowane. Szczególnie interesujący jest dla nas trend prozdrowotny, który przenosi się na coraz więcej produktów, w tym słodycze — mówi Przemysław Myśliwy, prezes Kopernika. Moce produkcyjne cały czas zwiększa Dr Gerard.

— Produkty laminowane [czyli złożone z wielu warstw ciasta, jak ciasta francuskie — red.], wafle, markizy, ciastka z czekoladą — to technologie, wokół których w szczególności koncentrują sie nasze inwestycje i usprawnienia — precyzuje Jarosław Zawadzki. Lotte Wedel, zamykający pierwszą dziesiątkę producentów ciastek, nie zamierza natomiast mocniej inwestować w ich rozwój.

— Trendy prozdrowotny i convenience, na fali których rośnie kategoria ciastek, możemy wykorzystywać z powodzeniem w innych kategoriach. Rynek ciastek jest mocno rozdrobniony, a produkty w większości niskomarżowe. Ciastka to dla nas obecnie uzupełnienie portfela. Wyjątkiem jest torcik wedlowski [który jako wafel też jest zaliczany do tej kategorii — red.], który notuje solidny wzrost — mówi Maciej Herman, szef sprzedaży i marketingu w Lotte Wedel.

Własnościowe przetasowania

W kategorii ciastek prym wiedzie Mondelez z takimi markami, jak belVita, Oreo czy Petitki. Nie kupował jednak u nas lokalnych marek od wielu lat. Ostry rozwój zapowiadał Dr Gerard (z portfela funduszu Bridgepoint), konsolidując rynek. Producent Pryncypałek, jak pisaliśmy w „PB”, jest jednym z kandydatów do zmiany właściciela. Ku końcowi zmierza sprzedaż Delicpolu, inwestycji Resource Partners. Eksperci od lat powtarzają, że rynek jest rozdrobniony i czeka go konsolidacja. W ostatnim czasie aktywne w przejęciach były fundusze: Resource Partners dołączyło do Delicpolu Cuprod i Chojeckiego, a Bridgepoint — Artura.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Rolnictwo / Polacy wracają do ciastek