Okazuje się, że Polska ma spory wkład w przygotowanie i powodzenie najważniejszej w tym roku zimowej imprezy sportowej. Wszystko za sprawą Przemysława Osucha z Adecco Group, który odpowiada za koordynację programu rekrutacyjnego pracowników tymczasowych, zatrudnianych do obsługi igrzysk.
![Do igrzysk w Soczi zostało niespełna miesiąc, ale pracownicy tymczasowi do ich obsługi zostali już zrekrutowani. Większość z 5,5 tys. osób przyjedzie z innych regionów Rosji. [FOT. FORUM] Do igrzysk w Soczi zostało niespełna miesiąc, ale pracownicy tymczasowi do ich obsługi zostali już zrekrutowani. Większość z 5,5 tys. osób przyjedzie z innych regionów Rosji. [FOT. FORUM]](http://images.pb.pl/filtered/80809dff-aa18-4d6d-80c3-9f0bbae76c1d/9399b5e3-e997-5c5b-ac87-c74dfdbd5904_w_830.jpg)
Adecco Group, za pośrednictwem Adecco Russia, pełni rolę oficjalnego i wyłącznego dostawcy pracowników tymczasowych na XXII Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Soczi, które potrwają od 7 do 23 lutego. Chodzi aż o 5,5 tysiąca osób. Aż 1000 przyjętych do pracy osób to menedżerowie i specjaliści o ponad 100 specjalnościach. Reszta to pracownicy średniego i niższego szczebla. Jest w tej grupie ponad 2,5 tys. kierowców i prawie 1000 pracowników logistycznych.
— Rekrutację rozpoczęliśmy pod koniec 2012 r. i właśnie ją zakończyliśmy. Najpierw potrzebowaliśmy pracowników do obsługi wydarzeń promocyjnych i testowych zaplanowanych na przełom 2012 i 2013 r. Do końca 2013 r. rekrutowaliśmy osoby do pracy przy obsłudze samych igrzysk — mówi Przemysław Osuch, dyrektor programu rekrutacji pracowników tymczasowych Soczi 2014. Specjalistów poszukiwano głównie poprzez ogłoszenia w internecie, a pracowników niższego szczebla — bezpośrednio w ponad 20 największych miastach Rosji.
— Problem polegał na tym, że w Soczi nie ma wystarczająco wykwalifikowanej siły roboczej ani osób zainteresowanych tymczasową pracą przy obsłudze igrzysk. Ludzie nastawieni są na obsługę turystów i z nich żyją. Musieliśmy więc szukać chętnych w całej Rosji, jeżdżąc kolumną samochodów od miasta do miasta. Wspomagała nas kampania medialna — opowiada Przemysław Osuch.
Wynik? 93 proc. spośród 5,5 tys. pracowników to osoby z całej Rosji, których Adecco wybrało spośród 60 tys. chętnych. Tylko niewielka część przyjechała z zagranicy, kilka również z Polski, bo uzyskanie pozwolenia na pracę jest w Rosji skomplikowane. Zaskoczyło go duże zainteresowanie Rosjan. Tym bardziej że stawki są, jak twierdzi, na średnim poziomie.
— Myślę, że ludzi przyciąga chęć wzięcia udziału w takim wydarzeniu, praca w międzynarodowym środowisku — mówi Przemysław Osuch. Po doświadczeniach z EURO 2012 Adecco założyło 30-40-procentową rezerwę pracowników.
— W Polsce wielu, niestety, nie stawiło się do pracy. Szybko musieliśmy znaleźć nowych. Tworząc rezerwę, chcieliśmy teraz uchronić się przed taką sytuacją. Ale rosyjscy pracownicy na razie nas nie zawodzą — twierdzi dyrektor. Narzeka natomiast na przeszkody biurokratyczne.
— Trudna była logistyka. Trzeba było skoordynować dla tych osób transport do Soczi, zakwaterowanie itd. Dała nam znać o sobie rosyjska biurokracja. Dowiedzieliśmy się jednak, co znaczy określenie „Rosja jest krajem cudów”.
Gdy ktoś z tzw. góry podjął decyzję, to była realizowana natychmiast — mówi Przemysław Osuch. Do Polski wróci dopiero w kwietniu, gdy wszystkie sprawy związane z zatrudnianiem pracowników do obsługi igrzysk zostaną zamknięte.
