Polak rozumie frankowicza, ale nie każdego

opublikowano: 07-04-2019, 22:00

Bezwarunkową pomoc dla frankowiczów popiera tylko 8 proc. Polaków. Aż 36 proc. uważa, że państwo ma prawo ingerować w umowy kredytów CHF

Wiele wskazuje na to, że prezydencki projekt ustawy frankowej trafi do sejmowej zamrażarki i przed wyborami nie zostanie z niej wyciągnięty. W miniony poniedziałek Andrzej Szlachta, przewodniczący sejmowej Komisji Finansów Publicznych, przyznał, że ustawa Andrzeja Dudy nie pójdzie do drugiego czytania na obecnym posiedzeniu Sejmu. Przy bardzo ograniczonej liczbie posiedzeń przed wakacjami oznacza to, że szanse, iż projekt będzie czytany w tej kadencji parlamentu, są niewielkie.

Pomimo wsparcia mediów związanych z „dobrą
zmianą” frankowiczom nie udało się przekonać znaczącej grupy Polaków do swoich
racji. 3/4 społeczeństwa uważa, że pomoc należy się osobom, które mają problem
ze spłatą kredytu walutowego.
Zobacz więcej

POMOC TAK, ALE TYLKO POTRZEBUJĄCYM:

Pomimo wsparcia mediów związanych z „dobrą zmianą” frankowiczom nie udało się przekonać znaczącej grupy Polaków do swoich racji. 3/4 społeczeństwa uważa, że pomoc należy się osobom, które mają problem ze spłatą kredytu walutowego. Fot. Marek Wiśniewski

Od dobrych trzech lat widać, że PiS-owi nie jest pilno do zajmowania się sprawą franków. W roku wyborczym chęci procedowania kontrowersyjnej ustawy są jeszcze mniejsze. Dotarliśmy do badań zrealizowanych przez Kantar TNS na zlecenie Związku Banków Polskich, z których wynika, że projekt prezydencki silnie dzieli społeczeństwo, a na dodatek w grupie zwolenników pomagania frankowiczom samarytańska postawa zdecydowanie słabnie, gdy przychodzi do pytania, kto za to wszystko ma zapłacić.

Pomagać — tak, ale...

Badania zostały przeprowadzone na początku marca na grupie ponad tysiąca respondentów podczas indywidualnych spotkań z ankieterami Kantar TNS. ZBP zlecił je w związku z walnym, które odbywa się w tym tygodniu. Badania dotyczyły postrzegania sektora bankowego, ale padły też pytania dotyczące kontrowersyjnych spraw, jak ratowanie SKOK-ów z pieniędzy BFG, rynkowych kosztów dodatkowych obciążeń nakładanych na banki oraz kredytów frankowych. W tym ostatnim przypadku ankietowani odpowiadali na pytania, czy popierają pomoc dla frankowiczów, czy są za zmianą umów frankowych i czy sami gotowi są partycypować w kosztach przewalutowania kredytów walutowych dokonanego na zasadach przewidzianych przez prezydencki projekt.

Jeśli chodzi o pierwsze pytanie, to bardzo duży odsetek społeczeństwa rozumie trudną sytuację frankowiczów, ale bezwarunkowo popiera ich niewielu Polaków. Tylko 8 proc. ankietowanych uważa, że państwo powinno pomagać wszystkim posiadaczom kredytów walutowych, niezależnie od ich sytuacji finansowej. 33 proc. też jest na tak, jednak warunkowo — ich zdaniem pomoc powinna trafić tylko do tych, którzy mają problemy ze spłatą kredytu. Aż 42 proc. badanych jest absolutnie przeciwnych wspieraniu frankowiczów, niezależnie od ich sytuacji finansowej. 17 proc. społeczeństwa nie ma zdania w tej sprawie.

Niech prawo zadziała wstecz

Ta runda pytań zdecydowanie korzystnie wypada dla banków, bo jest spójna z ich postrzeganiem problemu kredytów frankowych. Mocno niepokojąco dla branży finansowej, ale nie tylko, gdyż sprawa dotyczy generalnie stosunków formalno- -prawnych na rynku, brzmią odpowiedzi na pytanie, czy państwo powinno ingerować w treść umów kredytów frankowych zawieranych między kredytobiorcami a bankami. Tu znowu 8 proc. mówi zdecydowanie — tak. Jest to prawdopodobnie ta sama grupa co w poprzednim pytaniu, opowiadająca się za radykalną wersją rozwiązania problemu frankowego. Natomiast zaskakująco wysoki jest odsetek odpowiedzi, że raczej tak, że państwo powinno zmieniać umowy zawarte między stronami. To zdanie aż 28 proc. ankietowanych.

A to jeszcze nie koniec, gdyż kolejne 28 proc. jest miękko na nie — badani stwierdzają, że państwo raczej nie powinno zmieniać umów. Tylko 14 proc. osób jest zdecydowanie przeciwnych ingerencji państwa w stosunki prawne. Duży odsetek — 22 proc. — nie ma wyrobionej opinii w tej materii.

Niech zamykają oddziały

Ostatnie pytanie dotyczące kwestii frankowej jest o tyle interesujące, że nie dotyczy poparcia lub nie pomocy państwa, ale kwestii własnego udziału w kosztach rozwiązania problemu kredytów walutowych. Tylko 1 proc. twierdzi, że tak, że w razie przyjęcia ustawy frankowej gotowi są ponieść wyższe koszty usług bankowych. Jednak co dziewiąty badany (12 proc.) mówi już, że skłonny byłby partycypować w pomocy dla frankowiczów. 32 proc. raczej nie chce płacić za ustawę frankową. 43 proc. to zdecydowani przeciwnicy solidarnego ponoszenia wyższych kosztów.

W tym kontekście ciekawie prezentują się odpowiedzi na kolejne pytanie zadane podczas badania, dotyczące kosztów, jakie klienci banków gotowi byliby ponieść w związku ze wzrostem rozmaitych obciążeń (np. podatek bankowy) nakładanych na sektor przez władze. Największe jest przyzwolenie dla cięcia liczby oddziałów. 21 proc. badanych poświęciłoby placówki bankowe tytułem równoważenia kosztów. 16 proc. przystałoby na obniżenie oprocentowania depozytów, a 13 proc. pogodziłoby się z ograniczeniem kredytów dla firm. 8 proc. gotowych jest zaakceptować wyższy koszt kredytów oraz przelewów bankowych.

Największy sprzeciw wzbudza propozycja podwyżki podstawowych usług bankowych — tylko 7 proc. zgodziłoby się na wyższe opłaty i prowizje lub wzrost kosztów transakcji kartowych.

Serce po prawej stronie

Z poprzednich pytań trudno wyciągać wnioski co do wyborów politycznych respondentów. Natomiast w pytaniu o SKOK-i można zauważyć, w jakiej partii ulokowane są sympatie odpowiadających. Kantar TNS zapytał, czy sprawiedliwe jest, żeby pieniądze gromadzone w BFG przez banki i pośrednio ich klientów szły na wypłaty depozytów gwarantowanych w upadających SKOK-ach. 2 proc zdecydowanie uważa, że sytuacja jest fair. 18 proc. ma wątpliwości, ale jest raczej na tak. 31 proc. też pewności nie ma, jednak mówi, że raczej nie jest to sprawiedliwe rozwiązanie. Pewność, że transfer pieniędzy z banków do deponentów SKOK-ów nie jest w porządku, ma 25 proc. ankietowanych.

OKIEM BANKOWCA

Obciążenia banków nie bez konsekwencji

KRZYSZTOF PIETRASZKIEWICZ, prezes Związku Banków Polskich

Badania dotyczące reputacji sektora bankowego prowadzimy co roku od 12 lat. Cieszy nas systematyczna poprawa oceny branży finansowej w społeczeństwie. Po dołku w 2012 r., kiedy odnotowaliśmy najniższe noty — 30 proc. badanych było dobrego zdania o bankach — z roku na rok postrzeganie rynku bankowego się poprawia. W tym roku dobrą ocenę wystawiło bankom 59 proc. badanych. Banki cieszą się też bardzo wysokim poziomem zaufania, sięgającym 80 proc. Warto zauważyć, że dobre oceny stoją niejako w kontrze do czasami bardzo ostrej narracji w ostatnich latach wymierzonej w sektor bankowy.

W tym roku w badaniach postanowiliśmy skoncentrować się na problemie kredytów frankowych oraz rozwiązań legislacyjnych procedowanych w Sejmie. Z odpowiedzi wyraźnie wydać, że społeczeństwo ma ugruntowaną opinię, że jeśli pomagać, to tym, którzy tej pomocy potrzebują. Z badania wynika ponadto, że klienci rozumieją, iż nakładane na banki obciążenia będą miały konsekwencje dla cen usług bankowych i jakości serwisu. Niestety, sektor bankowy traci potencjał do rozwoju, do autosanacji, co stanowi zagrożenie dla całej gospodarki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu