Krajowi wytwórcy, którzy ledwie przetrwali chude lata, dziś trzęsą światowym rynkiem. Nie zawsze pod własną marką.
olskie meble drewniane robią furorę na wschodzie i zachodzie Europy. W ciągu sześciu lat ich producenci przełamali impas, w którym tkwiła branża i sprawili, że Polska stała się czwartym eksporterem na świecie.
Jeszcze w 2001 r. producenci mebli przeżywali trudne chwile. Rynek krajowy był zbyt mały, a eksport zupełnie nieopłacalny. Mimo to, rozwijali swoje firmy, zwiększali i unowocześniali moce produkcyjne. W rezultacie branża po kilku latach zasiliła grono największych eksporterów. Dziś nie ma już powodów do narzekań. Od dwóch lat możemy mówić o mocnej i stabilnej sytuacji polskich producentów mebli drewnianych na rynkach zagranicznych. Dziś dużo lepsza jest sytuacja całego przemysłu drzewnego. Stale wzrasta jego eksport do Unii i Rosji. Pewne zasługi można tu przypisać Ministerstwu Gospodarki, które starało się wesprzeć polski przemysł drzewny i np. w 2004 r. na promocję eksportu jego wyrobów przeznaczyło 62 mln zł.
Wszyscy chcą naszych mebli
W 2004 r., oprócz zniesienia barier eksportowych na rynki Unii, przełamano też zastój w eksporcie polskich mebli do Rosji. Wzrósł on o blisko 67 proc. i osiągnął wartość 78,4 mln USD, podczas gdy w roku 2003 było to 47 mln USD. Choć rząd rosyjski utrzymywał wciąż wprowadzone kilka lat wcześniej zaporowe stawki celne na polskie meble, to konkurencyjna oferta naszych producentów cieszyła się i cieszy coraz większym zainteresowaniem.
— Po otwarciu granic handel w obszarze wspólnot europejskich jest dużo łatwiejszy i większy. W eksporcie na rynki wschodnie pojawiają się większe problemy, chociażby z wizami — tłumaczy Magdalena Kurmin z firmy Swarzędz Meble.
Działalność eksportową, choć na znacznie mniejszą skalę, rozpoczęło także wiele małych i młodych firm meblarskich, jak np. Notodo z Warszawy.
— Na razie nie eksportujemy na dużą skalę, bo przeszkadzają nam w tym utrudnienia natury logistycznej i transportowej, a zwłaszcza koszty transportu. Na razie za granicę wysyłamy pojedyncze sztuki, ale zamierzamy to zmienić, bo widzimy, że na zachodzie Europy są prawdziwe rynki zbytu dla naszych produktów. Rynek polski jest co prawda duży, ale tu koniunktura zmienia się szybko. Polak kupuje meble raz i mają mu wystarczyć na całe życie. Ale już na przykład Niemiec kieruje się modą i wymienia je średnio raz na 5-6 lat. I tam właśnie wygrywa nasze polskie, oryginalne wzornictwo — tłumaczy Rafał Grudziąż z Notodo.
Manufaktura kontra masówka
Oryginalność wzornictwa polskich mebli drewnianych docenia firma Swarzędz Meble. Oprócz walorów estetycznych, za priorytet uznano w niej wysoki standard wykonania.
— Cały sukces polskich mebli drewnianych opiera się na tym, że nasze wyroby, w przeciwieństwie do chińskich, które zalewają wszystkie rynki, nie są produkowane masowo. Oprócz ciekawego wzornictwa, o konkurencyjności i atrakcyjności dla klienta decyduje proces produkcyjny polskich mebli. Na przykład meble skrzyniowe, czyli wszelkiego rodzaju szafy, witryny czy komody są wykańczane ręcznie. Takiej precyzji nie jest w stanie zastąpić żadna maszyna — tłumaczy Magdalena Kurmin.
Swarzędz od lat produkuje meble z polskiego drewna dostarczanego wciąż od tych samych polskich pośredników. Także na stałości kontrahentów opiera jakość i standard swoich mebli.
Ewenementem wśród polskich producentów mebli drewnianych jest szwedzka marka Ikea. Polska to drugi co do wielkości dostawca mebli dla tej firmy na świecie. Ikea współpracuje bowiem z 80 polskimi producentami mebli. Polskie meble i artykuły wyposażenia domu trafiają do sklepów sieci Ikea na całym świecie. Wartość jej inwestycji w Polsce od 1990 r. do sierpnia 2006 r. wyniosła 3,2 mld zł. Na lata 2007-2009 szwedzki koncern planuje inwestycje o wartości 2,5 mld zł. Zalicza się do nich m.in. budowa fabryki mebli w Ełku, która miałaby ruszyć już w 2010 r.
15,15 mld zł Za tyle wyeksportowano polskich mebli w pierwszych trzech kwartałach 2006 roku.
Komentarz: To był rok inwestycji
Rok 2006 był dla branży drzewnej i meblarskiej okresem umiarkowanego wzrostu przychodów ze sprzedaży oraz dość znacznego wzrostu wartości majątku. Mimo to, branża ogółem zanotowała spadek rentowności. Średnia wartość kapitałów własnych w 2006 r. wzrosła szybciej od aktywów, co dowodzi mniejszego zaangażowania zobowiązań w finansowaniu przedsiębiorstw. Kapitałochłonność branży jest dość wysoka, w przeciętnym przedsiębiorstwie wartość aktywów trwałych jest nieco wyższa od wartości aktywów obrotowych. Tomasz Cieślak,
Przychody netto Zmiana Zysk netto Zmiana ze sprzedaży 2006/2005 2006 2006/2005 2006 (mln zł) (proc.) (mln zł) (proc.)
Kronopol 1 869,89 -37,7 133,67 -58,9
Black Red White 1 232,68 6,6 103,46 63,9
Pfleiderer Grajewo 633,52 -1,0 54,32 -15,1
Com 40 Limited 523,40 49,2 88,79 47,3
Pfleiderer Prospan 477,65 12,1 73,24 36,8
Nowy Styl 419,13 8,5 14,87 340,3
BRW 407,74 3,7 50,83 -18,0
Fabryki Mebli Forte 399,51 39,6 12,75 83,2
Barlinek 328,10 -21,4 -8,33 -198,0
Średnia dla branży* 38,08 5,6 1,63 -14,6
*Średnie wyniki obliczone na podstawie danych (zarówno 2006 i 2005) ponad 700 przedsiębiorstw branży drzewnej i meblarskiej.