Polak traci 3-6 tys. zł na używanym aucie

opublikowano: 02-06-2019, 22:00

Tylko od stycznia 2019 r. polscy nabywcy sprowadzanych samochodów przepłacili za nie… 830 mln zł.

Manipulacje przy licznikach to plaga całej UE. Przygotowany w styczniu 2018 r. raport Parlamentu Europejskiego wskazuje, że do tego typu oszustw znacznie częściej dochodzi w przypadku aut z importu niż krajowego pochodzenia, a szacunkowy koszt dla nabywców i gospodarki unijnej to zawrotna suma 8,8 mld EUR. Kierowcy w Polsce są szczególnie narażeni na negatywne konsekwencje tego zjawiska ze względu na masowy import samochodów z krajów UE, który w 2018 r. osiągnął poziom 1 mln sztuk.

Głównym źródłem importu są Niemcy, skąd od stycznia do kwietnia tego roku sprowadziliśmy aż 193,6 tys. pojazdów. Co trzecie auto w Niemczech ma skorygowany przebieg, a strata z tego tytułu dla nabywcy wynosi co najmniej 3 tys. EUR (ok. 13 tys. zł). Oznacza to, że tylko od stycznia do kwietnia za takie auta (63 tys. sprowadzonych z Niemiec z cofniętym licznikiem) nabywcy w Polsce mogli przepłacić aż 830 mln zł. Na tym nie koniec, bo w Polsce auta z importu są także przedmiotem manipulacji. Z analizy serwisu autoDNA.pl, który od 2010 r. świadczy usługi sprawdzania historii pojazdów na podstawie numeru VIN, wynika, że nawet niewielka korekta o 25 tys. km w przypadku popularnych modeli powodujestratę u nabywcy o co najmniej 2 tys. zł (różnica w cenie ze względu na przebieg). Konkretne straty zależą od modelu. W przypadku audi A4 2.0 TDI, jednego z najpopularniejszych samochodów na rynku wtórnym, cofnięcie licznika o 25 tys. km oznacza cenę zawyżoną o 3,2 tys. zł. Dla volkswagena passata 2.0 TDI strata wynosi średnio blisko 3,7 tys. zł. Im auto droższe, tym więcej można stracić. Dla BMW serii 5 3.0d różnica wynosi 5,7 tys. zł.

To wartości średnie dla rocznika 2010. Im samochód młodszy, tym każdy cofnięty kilometr kosztuje nabywcę więcej. Dla audi A4 2.0 TDI z 2014 r. koszt cofnięcia wskazania licznika przebiegu o 25 tys. km to już 6,2 tys. zł. Dlatego w przypadku samochodu kilkuletniegokorekta ze 100 tys. na np. 75 tys. km może mieć podobny skutek cenowy, jak cofnięcie o kilkaset tysięcy kilometrów w kilkunastoletnim samochodzie. Bardzo często barierą psychologiczną dla nabywcy jest 200 tys. km — auta z przebiegiem powyżej tej granicy trudniej jest sprzedać. Ten trend widać w popularnych serwisach ogłoszeniowych, gdzie aut używanych z przebiegiem do 200 tys. km jest znacznie więcej niż tych z przebiegiem powyżej tej wartości.

— Dane dotyczące faktycznego przebiegu pojazdu są bardzo poszukiwanymi informacjami w raportach autoDNA.pl. Są one przydatne przed i po zakupie, w przypadku wykrycia manipulacji można uniknąć wpadki lub odstąpić od umowy. Cofnięty licznik to nie tylko wymierna strata finansowa dla nieświadomego nabywcy, ale również wyższe zużycie eksploatacyjne samochodu, czyli potencjalnie większe wydatki na późniejszy serwis — podkreśla Mariusz Sawuła z autoDNA.pl.

Niższe od faktycznych wskazania liczników dotyczą nawet 80 proc. sprowadzonych do Polski aut, a średnia korekta to 100- -150 tys. km. Oznacza to, że z 335,5 tys. aut sprowadzonych do Polski w okresie styczeń — kwiecień 2019 r. aż 268,4 tys. mogło być poddane manipulacji. Proceder kwitnie od 15 lat, a więc momentu wejścia Polski do UE. Jest szansa, że w związku ze zmianą przepisów, czyniących z cofnięcia licznika przestępstwo, zostanie on ograniczony.

Sprawdź program XVI Forum Polskich Menedżerów Logistyki POLSKA LOGISTYKA, 7-8 października 2019, Warszawa >>

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy