Zapowiedziana w 2019 r. wspólna spółka francuskiego Engie i portugalskiego EDP Renewables będzie działać pod szyldem Ocean Winds. Nazwę nowego podmiotu ogłoszono we wtorek. Wydaje się stosowna dla spółki, która ma inwestować w morską energetykę wiatrową i być globalnym liderem tego rynku. Ocean Winds, w którym Engie i EDPR mają po 50 proc. udziałów, ma siedzibę w Madrycie. Jej dyrektorem operacyjnym, czyli numerem dwa w organizacji, został Polak, Grzegorz Górski. Menedżer od lat robi karierę w ramach grupy Engie — najpierw w Polsce, a ostatnio w paryskiej centrali energetycznego koncernu.

— Staramy się nie tylko wzmacniać obecność na naszych dotychczasowych rynkach, ale także szukać możliwości tworzenia wartości dodanej w nowych krajach — mówi cytowany w komunikacie, w nowej już roli, Grzegorz Górski.
Nowa spółka na start dostała załogę liczącą 200 osób, a do końca roku chce zatrudnić jeszcze 100. Francuski i portugalski partner wnoszą do niej portfolio morskich aktywów o mocy zainstalowanej1,5 GW w budowie i 4 GW w rozwoju.
Do 2025 r. ma to już być 5-7 GW w eksploatacji lub w budowie oraz 5-10 GW w fazie zaawansowanego rozwoju. Dla porównania: duński Orsted, który jest liderem morskiej branży wiatrowej, na koniec 2019 r. dysponował 6,8 GW istniejących mocy, 3 GW mocy w budowie oraz 5 GW w fazie rozwoju. Ocean Winds zapowiada, że będzie inwestować przede wszystkim w Europie, Stanach Zjednoczonych i w wybranych regionach Azji. Sens łączenia sił w sektorze offshore objaśnia Janusz Gajowiecki, prezes Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej. Podkreśla, że w tym biznesie liczy się ekonomia skali.
— Więksi gracze mogą negocjować lepsze warunki z kontrahentami, przez co obniżają koszty inwestycyjne. Nie bez znaczenia jest też połączenie know-how i doświadczenia EDPR i Engie, co na pewno przełoży się na lepszą pozycję wyjściową na polskim Bałtyku — dodaje Janusz Gajowiecki.
Engie na polskim Bałtyku nie ma na razie nic, ale EDPR ma. W 2019 r. firma przejęła dwa projekty wiatrowe na polskiej części Bałtyku. Każdy z nich przewiduje możliwość budowy farmy wiatrowej o mocy 200 MW. Poza EDPR na polskim Bałtyku inwestycje prowadzi Polenergia, kontrolowana przez Dominikę Kulczyk, polskie PGE i PKN Orlen, a także niemieckie RWE. Zainteresowanie deklarują zaś m.in. Tauron, Enea i Michał Sołowow, najbogatszy Polak.
Prognozy dla morskiej energetyki wiatrowej są ambitne, a do konsultacji trafił ostatnio projekt ustawy o wspieraniu inwestycji w tej branży. Według analiz Międzynarodowej Agencji Energii (IEA) globalna moc morskich elektrowni wiatrowych wyniosła na koniec 2019 r. 5,9 GW, co oznacza wzrost o 40 proc. w stosunku do 2018 r. Widoczne jest umacnianie się pozycji Chin na tym rynku. Są liderem wzrostów, uruchomiwszy 2,3 GW w 2019 r., wyprzedzając tym samym Wielką Brytanię (1,6 GW nowych mocy) i Niemcy (1,1 GW).