Kolejny sygnał słabnącej koniunktury — powstaje coraz mniej nowych firm. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS), w trzecim kwartale 2008 r. w rejestrze REGON przybyło 271 spółek prawa handlowego. To zaledwie niewielki ułamek tego, ile przybywało ich w ostatnich latach. Jeszcze w drugim kwartale rejestr wzbogacił się o ponad 4,1 tys. wpisów.
Departament odpowiadający za REGON w GUS zapewnia, że na dane nie miały wpływu żadne czynniki pozagospodarcze, np. zmiana metodologii czy przepisów. Tempo przyrostu nowych firm może więc martwić.
Kryzys zniechęca...
— Wygląda na to, że prognozowane
osłabienie koniunktury wpływa na decyzje potencjalnych przedsiębiorców. Ryzyko
prowadzenia działalności gospodarczej wzrosło, więc ludzie mniej chętnie taką
działalność podejmują — mówi Urszula Kryńska, ekonomistka Banku
Millennium.
Zmiany w rejestrze REGON wpisują się więc w obraz, który od kilku miesięcy rysują też inne dane.
— Niedawne badania GUS pokazały, że nastroje przedsiębiorców są najsłabsze od wielu kwartałów. Podobne wnioski płyną z badań innych instytucji. Sytuację obrazują też dane dotyczące zatrudnienia — ostatnie przyrosty są minimalne — tłumaczy Urszula Kryńska.
Zdaniem Mai Goettig, głównego ekonomisty Banku BPH, w społeczeństwie coraz silniejsze jest przekonanie, że nasza gospodarka ucierpi na kryzysie finansowym na świecie.
— Pogarszające się perspektywy mogą zniechęcać do działania — mówi ekonomistka.
...wszystkie branże
Kluczowe będą jednak dane z
kolejnego kwartału. Obawy o kondycję gospodarki pogorszyły się zwłaszcza w
październiku, czyli już w IV kwartale.
— Jeśli przyrost znowu będzie niewielki, oznaczałoby to, że gospodarka jest bliska nasycenia. Przez ostatnie lata powstawało bardzo dużo firm i na kolejne, zwłaszcza w obecnej sytuacji na świecie, nie ma już miejsca — przekonuje Marcin Mróz, główny ekonomista Fortis Banku.
Niższą dynamikę przyrostu nowych firm notują wszystkie sektory. W
rozwijającym się dynamicznie doradztwie w trzecim kwartale powstało dwukrotnie
mniej spółek niż w poprzednich kwartałach. Jeszcze gorzej jest w budownictwie,
handlu i przemyśle — tu firm wręcz ubyło.