"Poland" szkodzi kosmetykom

  • Alina Treptow
04-09-2013, 06:50

Bruksela chce, aby kosmetyki były oznakowane „made in Poland”. Polscy producenci alarmują, że mogą stracić klientów.

Komisja Europejska szykuje zmiany, które mogą napsuć krwi polskim producentom kosmetyków. W pakiecie dotyczącym bezpieczeństwa produktów i nadzoru rynku pojawił się zapis, który wymaga od producentów niespożywczych, a więc m. in. kosmetyków, oznakowania produktów, w przypadku Polski - made in Poland. Taki zapis wywołał burzę w przemyśle kosmetycznym.

- Takie oznakowanie może zmniejszyć konkurencyjność polskich firm kosmetycznych – uważa Konfederacja Lewiatan.

Dzisiaj polscy producenci mają wybór - mogą oznakować krem made in Poland, made in EU lub w ogóle nie umieszczać informacji o pochodzeniu. Zdaniem Blanki Chmurzyńskiej- Brown, dyrektor generalnej Polskiego Związku Przemysłu Kosmetycznego (PZPK), taka dowolność to duże lepsze rozwiązanie. W Polsce firmy chwalą się krajową produkcją, za granicą, szczególnie na Zachodzie, często wybierają oznaczenie EU. Brak wyboru, według dyrektor PZPK, może ograniczyć możliwości ekspertowe polskich producentów.

- Polskie firmy, sprzedające kosmetyki do krajów UE przyznają, że lepiej jest, jeśli opakowania nie „epatują” polskością. Oczywiście również przy obecnym oznakowaniu wnikliwy konsument jest w stanie znaleźć miejsce produkcji, jednak „made in” bardziej rzuca się w oczy – uważa Blanka Chmurzyńska- Brown.

Spore problemy części firmom przysporzyło zamieszanie wokół polskich produktów spożywczych w Czechach i na Słowacji. Czarny PR miał sięgnąć również kosmetyki. Tamtejsi dystrybutorzy nadal kupują wyprodukowane w Polsce kremy, choć nie ukrywają, że wolą, jeśli nie widać na pierwszy rzut oka, że jest to polski produkt.

Stratne na nowych zapisach mają być również firmy kosmetyczne, produkujące na zlecenie innych firm. W takim wypadku najczęściej umieszczany jest tylko zleceniodawca. Zdaniem Blanki Chmurzyńskiej- Brown, konsumenci, szczególnie zachodni, mogą kręcić nosem, że Polska jest miejscem produkcji.

- W przypadku obligatoryjnego oznakowania made in Poland pojawia się ryzyko, że kontrahenci nie będą zainteresowani dalszą współpracą z polskimi podwykonawcami – ostrzega Blanka Chmurzyńska- Brown.

Zwraca ona uwagę, że nawet organizacje konsumenckie BEUC i ANEC są przeciwko propozycjom UE. Zdaniem konsumentów, takie oznaczenie jest bezwartościowe i wprowadza w błąd, szczególnie że produkcja jest bardzo rozproszona. Surowce, opakowania i końcowe produkty powstają często w rożnych krajach.

Henryk Orfinger, prezes i współwłaściciel Dr Ireny Eris, przyznaje, że propozycje Brukseli mogą zaszkodzić krajowemu przemysłowi kosmetycznemu.

- Trzeba przyznać, że Polska  nie jest dobrą marką. Nie potrafimy jej wypromować i niestety nie robi się nic, aby powiedzmy za 20 lat było inaczej. W przypadku kosmetyków niestety nie mamy dobrej prasy poza granicami, co jest absolutnie nieuzasadnione. Polski przemysł nie tylko ma skalę, ale i może pochwalić się produktami dobrej jakości, która nie odbiega o tej, którą mają np. francuskie produkty – mówi Henryk Orfinger.

Prezes zwraca uwagę, że made in Poland na jednych rynkach może przeszkadzać, na innych nie. W Azji nie trzeba „kamuflować” miejsca produkcji, może przeszkadzać natomiast na rynku niemieckim.

Wśród przedsiębiorców pojawiają się też głosy, że nowe wymagania unijne nie powinny mieć większego wpływu na ich biznesy. Ewa Wójcikowska, prezes Global Comsedu, produkującego kosmetyki pod marką sieci m.in. na rynek niemiecki, tłumaczy, że już dzisiaj na produktach spółki jest adres zakładu.

- Nie spodziewam się, aby dodatkowe oznaczenie made in Poland miało negatywnie wpłynąć na relacje z naszymi zagranicznymi partnerami – uważa Ewa Wójcikowska.

Kamil Kliniewski, prezes giełdowej Hygieniki, uważa, że to nie polska metka jest największą barierą dla ekspansji polskich produktów na rynkach zachodnich, ale sami przedsiębiorcy.

- Nie potrafią sprzedawać produktów poza Polską, mają słabe siły handlowe i niewystarczające fundusze na marketing – uważa Kamil Kliniewski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Alina Treptow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / "Poland" szkodzi kosmetykom