Polcolorit postanowił wycofać większą niż zwykle liczbę nierentownych kolekcji.
— Dlatego przychody osiągnięte w pierwszym półroczu 2009 były niższe [spadek o blisko 24 proc. r/r, do 35,53 mln zł — przyp. red.]. Zdecydowaliśmy się utrzymać tylko te, które pozwalają na generowanie odpowiednich marż. W sumie do końca roku wycofamy z oferty około 25 proc. kolekcji — tłumaczy Krzysztof Olszewski, wiceprezes Polcoloritu.
To m.in. kolekcje, których sprzedaż w ostatnich dwóch latach wyraźnie spadała. W miejsce wycofywanych będą wprowadzane nowe.
Firma przyznaje, że po chwilowym uspokojeniu znów obserwuje walkę cenową.
— To efekt m.in. pojawiania się na rynku produktów z fabryk mających poważne kłopoty. Za wszelką cenę chcą wyprzedać swoje towary — uważa Krzysztof Olszewski.
Obecnie Polcolorit wykorzystuje 80 proc. mocy produkcyjnych. W podobnej sytuacji są konkurenci. Giełdowa Ceramika Nowa Gala po trudnych miesiącach, gdy wykorzystywała jedynie 60-70 proc. mocy, dopiero teraz wróciła do 100 proc. W lipcu również dwa zakłady grupy Cersanit musiały zmniejszyć produkcję.
Duże nadzieje na poprawę wyników Polcolorit wiąże z rozwojem eksportu. Jednak wciąż nie odczuwa poprawy na ścianie wschodniej, głównych rynkach eksportowych spółki.
— Mamy trudności z bezpiecznym rozwinięciem skrzydeł w tych krajach. Chodzi tu m.in. o kwestie terminowych pł atności, jak też dużych wahań kursów walut. Liczymy jednak, że na koniec roku eksport w grupie wyniesie 40 proc. przychodów. Na nowych rynkach, jak Mołdawia, Rumunia, Gruzja czy Wielka Brytania, znaczące efekty sprzedaży będą widoczne dopiero w I kw. 2010 r. — dodaje wiceprezes.
Podtrzymał zapowiedź wypracowania zysku netto w tym roku. Po pierwszym półroczu grupa miała juł 613 tys. zł.
— Niestety, trzeci kwartał tego roku nie zachwyca. Zwykle to właśnie trzeci był najlepszy — dodaje Krzysztof Olszewski.
Wyniki z tego okresu spółka opublikuje 4 listopada.

Polcolorit postanowił wycofać większą niż zwykle liczbę nierentownych kolekcji.
— Dlatego przychody osiągnięte w pierwszym półroczu 2009 były niższe [spadek o blisko 24 proc. r/r, do 35,53 mln zł — przyp. red.]. Zdecydowaliśmy się utrzymać tylko te, które pozwalają na generowanie odpowiednich marż. W sumie do końca roku wycofamy z oferty około 25 proc. kolekcji — tłumaczy Krzysztof Olszewski, wiceprezes Polcoloritu.
To m.in. kolekcje, których sprzedaż w ostatnich dwóch latach wyraźnie spadała. W miejsce wycofywanych będą wprowadzane nowe.
Firma przyznaje, że po chwilowym uspokojeniu znów obserwuje walkę cenową.
— To efekt m.in. pojawiania się na rynku produktów z fabryk mających poważne kłopoty. Za wszelką cenę chcą wyprzedać swoje towary — uważa Krzysztof Olszewski.
Obecnie Polcolorit wykorzystuje 80 proc. mocy produkcyjnych. W podobnej sytuacji są konkurenci. Giełdowa Ceramika Nowa Gala po trudnych miesiącach, gdy wykorzystywała jedynie 60-70 proc. mocy, dopiero teraz wróciła do 100 proc. W lipcu również dwa zakłady grupy Cersanit musiały zmniejszyć produkcję.
Duże nadzieje na poprawę wyników Polcolorit wiąże z rozwojem eksportu. Jednak wciąż nie odczuwa poprawy na ścianie wschodniej, głównych rynkach eksportowych spółki.
— Mamy trudności z bezpiecznym rozwinięciem skrzydeł w tych krajach. Chodzi tu m.in. o kwestie terminowych pł atności, jak też dużych wahań kursów walut. Liczymy jednak, że na koniec roku eksport w grupie wyniesie 40 proc. przychodów. Na nowych rynkach, jak Mołdawia, Rumunia, Gruzja czy Wielka Brytania, znaczące efekty sprzedaży będą widoczne dopiero w I kw. 2010 r. — dodaje wiceprezes.
Podtrzymał zapowiedź wypracowania zysku netto w tym roku. Po pierwszym półroczu grupa miała juł 613 tys. zł.
— Niestety, trzeci kwartał tego roku nie zachwyca. Zwykle to właśnie trzeci był najlepszy — dodaje Krzysztof Olszewski.
Wyniki z tego okresu spółka opublikuje 4 listopada.
Polcolorit postanowił wycofać większą niż zwykle liczbę nierentownych kolekcji.
— Dlatego przychody osiągnięte w pierwszym półroczu 2009 były niższe [spadek o blisko 24 proc. r/r, do 35,53 mln zł — przyp. red.]. Zdecydowaliśmy się utrzymać tylko te, które pozwalają na generowanie odpowiednich marż. W sumie do końca roku wycofamy z oferty około 25 proc. kolekcji — tłumaczy Krzysztof Olszewski, wiceprezes Polcoloritu.
To m.in. kolekcje, których sprzedaż w ostatnich dwóch latach wyraźnie spadała. W miejsce wycofywanych będą wprowadzane nowe.
Firma przyznaje, że po chwilowym uspokojeniu znów obserwuje walkę cenową.
— To efekt m.in. pojawiania się na rynku produktów z fabryk mających poważne kłopoty. Za wszelką cenę chcą wyprzedać swoje towary — uważa Krzysztof Olszewski.
Obecnie Polcolorit wykorzystuje 80 proc. mocy produkcyjnych. W podobnej sytuacji są konkurenci. Giełdowa Ceramika Nowa Gala po trudnych miesiącach, gdy wykorzystywała jedynie 60-70 proc. mocy, dopiero teraz wróciła do 100 proc. W lipcu również dwa zakłady grupy Cersanit musiały zmniejszyć produkcję.
Duże nadzieje na poprawę wyników Polcolorit wiąże z rozwojem eksportu. Jednak wciąż nie odczuwa poprawy na ścianie wschodniej, głównych rynkach eksportowych spółki.
— Mamy trudności z bezpiecznym rozwinięciem skrzydeł w tych krajach. Chodzi tu m.in. o kwestie terminowych pł atności, jak też dużych wahań kursów walut. Liczymy jednak, że na koniec roku eksport w grupie wyniesie 40 proc. przychodów. Na nowych rynkach, jak Mołdawia, Rumunia, Gruzja czy Wielka Brytania, znaczące efekty sprzedaży będą widoczne dopiero w I kw. 2010 r. — dodaje wiceprezes.
Podtrzymał zapowiedź wypracowania zysku netto w tym roku. Po pierwszym półroczu grupa miała juł 613 tys. zł.
— Niestety, trzeci kwartał tego roku nie zachwyca. Zwykle to właśnie trzeci był najlepszy — dodaje Krzysztof Olszewski.
Wyniki z tego okresu spółka opublikuje 4 listopada.
Polcolorit postanowił wycofać większą niż zwykle liczbę nierentownych kolekcji.
— Dlatego przychody osiągnięte w pierwszym półroczu 2009 były niższe [spadek o blisko 24 proc. r/r, do 35,53 mln zł — przyp. red.]. Zdecydowaliśmy się utrzymać tylko te, które pozwalają na generowanie odpowiednich marż. W sumie do końca roku wycofamy z oferty około 25 proc. kolekcji — tłumaczy Krzysztof Olszewski, wiceprezes Polcoloritu.
To m.in. kolekcje, których sprzedaż w ostatnich dwóch latach wyraźnie spadała. W miejsce wycofywanych będą wprowadzane nowe.
Firma przyznaje, że po chwilowym uspokojeniu znów obserwuje walkę cenową.
— To efekt m.in. pojawiania się na rynku produktów z fabryk mających poważne kłopoty. Za wszelką cenę chcą wyprzedać swoje towary — uważa Krzysztof Olszewski.
Obecnie Polcolorit wykorzystuje 80 proc. mocy produkcyjnych. W podobnej sytuacji są konkurenci. Giełdowa Ceramika Nowa Gala po trudnych miesiącach, gdy wykorzystywała jedynie 60-70 proc. mocy, dopiero teraz wróciła do 100 proc. W lipcu również dwa zakłady grupy Cersanit musiały zmniejszyć produkcję.
Duże nadzieje na poprawę wyników Polcolorit wiąże z rozwojem eksportu. Jednak wciąż nie odczuwa poprawy na ścianie wschodniej, głównych rynkach eksportowych spółki.
— Mamy trudności z bezpiecznym rozwinięciem skrzydeł w tych krajach. Chodzi tu m.in. o kwestie terminowych pł atności, jak też dużych wahań kursów walut. Liczymy jednak, że na koniec roku eksport w grupie wyniesie 40 proc. przychodów. Na nowych rynkach, jak Mołdawia, Rumunia, Gruzja czy Wielka Brytania, znaczące efekty sprzedaży będą widoczne dopiero w I kw. 2010 r. — dodaje wiceprezes.
Podtrzymał zapowiedź wypracowania zysku netto w tym roku. Po pierwszym półroczu grupa miała juł 613 tys. zł.
— Niestety, trzeci kwartał tego roku nie zachwyca. Zwykle to właśnie trzeci był najlepszy — dodaje Krzysztof Olszewski.
Wyniki z tego okresu spółka opublikuje 4 listopada.
Polcolorit postanowił wycofać większą niż zwykle liczbę nierentownych kolekcji.
— Dlatego przychody osiągnięte w pierwszym półroczu 2009 były niższe [spadek o blisko 24 proc. r/r, do 35,53 mln zł — przyp. red.]. Zdecydowaliśmy się utrzymać tylko te, które pozwalają na generowanie odpowiednich marż. W sumie do końca roku wycofamy z oferty około 25 proc. kolekcji — tłumaczy Krzysztof Olszewski, wiceprezes Polcoloritu.
To m.in. kolekcje, których sprzedaż w ostatnich dwóch latach wyraźnie spadała. W miejsce wycofywanych będą wprowadzane nowe.
Firma przyznaje, że po chwilowym uspokojeniu znów obserwuje walkę cenową.
— To efekt m.in. pojawiania się na rynku produktów z fabryk mających poważne kłopoty. Za wszelką cenę chcą wyprzedać swoje towary — uważa Krzysztof Olszewski.
Obecnie Polcolorit wykorzystuje 80 proc. mocy produkcyjnych. W podobnej sytuacji są konkurenci. Giełdowa Ceramika Nowa Gala po trudnych miesiącach, gdy wykorzystywała jedynie 60-70 proc. mocy, dopiero teraz wróciła do 100 proc. W lipcu również dwa zakłady grupy Cersanit musiały zmniejszyć produkcję.
Duże nadzieje na poprawę wyników Polcolorit wiąże z rozwojem eksportu. Jednak wciąż nie odczuwa poprawy na ścianie wschodniej, głównych rynkach eksportowych spółki.
— Mamy trudności z bezpiecznym rozwinięciem skrzydeł w tych krajach. Chodzi tu m.in. o kwestie terminowych pł atności, jak też dużych wahań kursów walut. Liczymy jednak, że na koniec roku eksport w grupie wyniesie 40 proc. przychodów. Na nowych rynkach, jak Mołdawia, Rumunia, Gruzja czy Wielka Brytania, znaczące efekty sprzedaży będą widoczne dopiero w I kw. 2010 r. — dodaje wiceprezes.
Podtrzymał zapowiedź wypracowania zysku netto w tym roku. Po pierwszym półroczu grupa miała juł 613 tys. zł.
— Niestety, trzeci kwartał tego roku nie zachwyca. Zwykle to właśnie trzeci był najlepszy — dodaje Krzysztof Olszewski.
Wyniki z tego okresu spółka opublikuje 4 listopada.