Polenergia ma pomysły na miliardy

Magdalena GraniszewskaMagdalena Graniszewska
opublikowano: 2020-05-19 22:00

Spółka Dominiki Kulczyk chce inwestować w kraju, ale też za granicą. Tak jak robią to od dawna firmy bałtyckie.

Z artykułu dowiesz się:

  • na czym opiera się nowa strategia spółki Dominiki Kulczyk 
  • na jakie inwestycje grupa przeznaczy ponad 3 mld zł
  • jak wygląda plan ekspansji w regionie 

Polenergia, energetyczna firma kontrolowana przez Dominikę Kulczyk, najbogatszą Polkę, ogłosiła ekspansywną strategię rozwoju. Planuje inwestycje w regionie i nie wyklucza pozyskania finansowania od inwestorów z zewnątrz.

NA OJCOWSKIM SZLAKU:
NA OJCOWSKIM SZLAKU:
Dominika Kulczyk przejęła Polenergię po zmarłym ojcu. Rozwija ją w kierunku zapoczątkowanym przez niego, czyli zielonym, a teraz również zagranicznym.
Fot. Bartosz Krupa-East News

Apetyt na miliardy

Giełda wycenia dziś Polenergię na 1,5 mld zł, a jej wartość rośnie nieprzerwanie od końca 2017 r. Dla porównania: wartość państwowej firmy energetycznej PGE w tym samym okresie systematycznie spadała. Różnica tkwi w kolorze — prąd z Polenergii jest zielony, a od PGE w głównie czarny, czyli węglowy.

Na kolor zielony Polenergia zamierza stawiać co najmniej do 2024 r. Mówi o tym zatwierdzona właśnie strategia. Jest w niej miejsce na inwestycje w wiatr na lądzie (budowa 186 MW projektów aukcyjnych i 48 MW, które są już w zaawansowanejfazie rozwoju) oraz fotowoltaicznych (budowa 27 MW projektów ready- -to-build i 54 MW we wczesnej fazie rozwoju). W planie ma też kontynuację najgłośniejszej inwestycji: budowę wiatraków na Bałtyku. Partnerem inwestycyjnym Polenergii jest norweski Equinor (d. Statoil).

„Opcjonalnie: budowa MFW Bałtyk II i III [to obszary najbardziej zaawansowane w uzyskiwaniu pozwoleń etc. — red.], uzależniona od dalszych analiz i decyzji inwestycyjnych” — czytamy w prezentacji Polenergii.

Z dokumentu wynika, że na budowę tych farm Polenergia planuje pozyskać nawet 2,6 mld zł, przy założeniu współfinansowania długiem. Na rozwój wiatru i słońca na lądzie potrzebne zaś będzie pozyskanie 0,5 mld zł.

Pierwszy do wyjścia

Plan pozyskania finansowania przez Polenergię nie uwzględnia jednak możliwego wyjścia za granicę. „Planujemy ekspansję na rynki Europy Środkowej w zależności od dostępnych możliwości inwestycyjnych i środków pieniężnych” — czytamy w prezentacji.

W grę wchodzą państwa bałtyckie oraz wszystkie kraje na południe od Polski — aż po Grecję. Jeśli Polenergia faktycznie zainwestuje na tych rynkach, wyróżni się na tle polskich grup energetycznych, które za granicą nie robią praktycznie żadnego biznesu. Na tle innych europejskich grup będzie jednak w mainstreamie. Inwestowanie na wielu rynkach to domena m.in. czeskiego CEZ-u, nie wspominając o firmach zachodnich, np. niemieckim Innogy. Działalność międzynarodowa, z naciskiem na zielone źródła, jest też oczywistością dla firm energetycznych z Litwy czy Estonii.

„Podobieństwo wybranych rynków Europy Środkowej do polskiego rynku energii powinno pozwolić na monetyzację naszych kompetencji rynkowych” — podkreśla zarząd Polenergii.

Polenergia była jedną z pierwszych firm inwestujących w OZE w Polsce. Pierwszą farmę wiatrową uruchomiła w 2007 r. Dziś jest jednym z największych producentów energii z lądowych farm wiatrowych, a udział w rynku szacuje na 5 proc.

Przemilczany atom

Publikacja strategii Polenergii przypada nie tylko na czas pandemii, ale też coraz surowszej polityki klimatycznej Unii Europejskiej i idącej za nią, w bólach, polskiej polityki energetycznej. Polska wciąż jest na etapie projektowania, a kluczową rolę odgrywa — na razie — atom.

Tymczasem strategia Polenergii pojawienia się w Polsce elektrowni jądrowej w ogóle nie przewiduje. W analizie otoczenia rynkowego firma poświęca uwagę źródłom konwencjonalnym, czyli węglowym i gazowym, oraz wiatrowym i słonecznym. Przewiduje m.in. liberalizację zapisów tzw. ustawy odległościowej, blokującej rozwój wiatraków.

„Oczekujemy, że zależność Polski od paliw kopalnych spadnie z obecnego poziomu 80 proc. mocy zainstalowanej w węglu i gazie do około 35 proc. do 2035 r.” — szacuje Polenergia.

W ich miejsce wejdą źródła zielone oraz magazyny energii, w które polska spółka też zamierza inwestować. Na atom miejsca nie ma.