Polenergia zaczyna eksportować prąd

Agnieszka Berger
opublikowano: 14-07-2000, 00:00

Polenergia zaczyna eksportować prąd

DODATEK: Nie będziemy konkurentem dla PSE (dotychczasowego monopolisty eksportowego). Zawierane przez nas kontrakty na sprzedaż energii do Niemiec pozwolą na dodatkowy eksport polskiej energii — zapewnia Paweł Kuraszkiewicz, prezes Polenergii, pierwszego prywatnego eksportera prądu z Polski. fot. MP

Założyciele Polenergii — Polskie Sieci Elektroenergetyczne, PreussenElektra (od dzisiaj EON) i Kulczyk Holding — podpisali wczoraj akt notarialny o utworzeniu spółki. Nowo powstała firma rozpoczęła już negocjację pierwszego kontraktu na eksport energii z Rosji i Polski do Niemiec.

Porozumienie w sprawie utworzenia spółki Polenergia trzej udziałowcy — Polskie Sieci Elektroenergetyczne, PreussenElektra i Kulczyk Holding — ogłosili pod koniec marca. Formalnie nowa firma została zawiązana wczoraj. Paweł Kuraszkiewicz, prezes Polenergii i PreussenElektra Polska, rozpoczął już negocjację pierwszego kontraktu na eksport do Niemiec energii elektrycznej produkowanej w naszych i rosyjskich elektrowniach.

— Chcemy, aby umowa obowiązywała co najmniej przez rok i dotyczyła minimum 1 TWh energii. Liczymy, że uda się ją podpisać około 1 sierpnia. 1/3 będzie stanowił prąd wytworzony w polskich elektrowniach, a pozostałe 2/3 — reeksportowany rosyjski — wyjaśnia Paweł Kuraszkiewicz.

Energetyczna mieszanka

Rosyjski prąd będą kupowały PSE. Dostawcą ma być tamtejsza firma RAO kierowana przez Anatolija Czubajsa. W Polsce tania energia ze Wschodu ma być „mieszana” z droższą — krajową. Taka operacja jest niezbędna, ze względu na zbyt wysoką cenę polskiego prądu, która w hurcie wynosi blisko 120 zł za MWh.

— W Niemczech za MWh energii można uzyskać 29-35 DM (60-70 zł). Cena rosyjskiego prądu musi być na tyle atrakcyjna, żeby — po zmieszaniu go z polskim (w proporcji 2/3 do 1/3) i doliczeniu kosztów przesyłu — można było sprzedać tę mieszankę na Zachodzie — wyjaśnia Marek Zerka, wiceprezes PSE.

Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
×
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Polenergia będzie kupowała od Polskich Sieci prąd polski i rosyjski, następnie zaś — sprzedawała go w Niemczech spółce PreussenElektra (od dzisiaj EON). Zadaniem tej ostatniej firmy będzie sprzedaż energii na wolnym niemieckim rynku.

Gwarancja bezpieczeństwa

Wątpliwości budziła obecność i rola w Polenergii spółki Kulczyk Holding. Firma należąca do Jana Kulczyka nie miała dotychczas żadnych związków z branżą energetyczną. Jedyne „materialne” powiązanie KH z transgranicznym handlem energią stanowi linia przesyłowa między Polską a Niemcami, którą w przyszłości trzeba będzie poprowadzić wzdłuż autostrady A2 (o ile handel Polska- -Niemcy rozwinie się dostatecznie). Według Pawła Kuraszkiewicza, istniejące połączenia obu krajowych systemów energetycznych umożliwiają przesył 4-5 TWh energii rocznie.

— W przyszłym roku rozpocznie się rozbudowa połączeń po stronie niemieckiej, co zwiększy możliwości przesyłowe o kolejne 3 TWh — dodaje prezes Polenergii.

A2 ma budować spółka Autostrada Wielkopolska, której udziałowcami są Kulczyk Holding i PSE. To, zdaniem Krzysztofa Żmijewskiego, prezesa Polskich Sieci Elektroenergetycznych, jedna z przyczyn zaproszenia Jana Kulczyka do Polenergii. Druga jest mniej uchwytna, lecz — zdaniem założycieli spółki — ważniejsza. Udziałowcy wyjaśniają, że polski biznesmen jest dla strony niemieckiej gwarantem kontynuowania współpracy niezależnie od aktualnej sytuacji politycznej w Polsce. Nie gwarantuje tego udział PSE. Dowód: cały zarząd firmy przesyłowej został zmieniony po ostatnich wyborach parlamentarnych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Berger

Polecane