Sąd nakazał Urzędowi Patentowemu ponownie zbadać, czy znak „Calcium C” nadaje się na chronioną markę.
Znak towarowy słowny „Calcium C” do 2005 r. należał do Polfy Łódź. Firma używała go do oznaczania preparatu wapniowo-witaminowego z witaminą C. Ponad dwa lata temu Urząd Patentowy (UP) unieważnił znak na wniosek konkurenta — Polskiego Leku, który twierdził, że oznaczenie nie nadaje się na chronioną markę, gdyż nie ma w nim nic fantazyjnego — niesie jedynie informację o składzie produktu, a Polfa nie jest jedynym producentem preparatu o takim składzie, nie powinna więc zawłaszczać jego nazwy.
Z decyzją UP zgodził się Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie (WSA), do którego odwołała się Polfa. Naczelny Sąd Administracyjny (NSA) uchylił jednak wyrok i skierował sprawę do pierwszej instancji. Zdaniem NSA, informacja o składzie produktu zawarta w znaku nie wyklucza jego fantazyjności, która świadczyłaby o tym, że oznaczenie ma tzw. pierwotną zdolność rejestracyjną — nadaje się do objęcia prawem ochronnym. Zdolność rejestracyjna może być jednak także wtórna. Oznaczenie nabywa ją przez długotrwałe używanie i kojarzenie przez klientów. NSA uznał, że ani UP, ani WSA nie zbadały wystarczająco kwestii wtórnej zdolności.
— W dotychczasowej linii orzecznictwa uznawano, że postępowanie przez UP jest kontradyktoryjne, czyli prowadzą je strony i to do stron należy przedstawianie dowodów. Dziwne, że według NSA to UP miał wezwać Polfę do wykazania wtórnej zdolności odróżniającej znaku — protestowała Dorota Rzążewska, rzecznik patentowy Polskiego Leku, na rozprawie przed WSA.
Ten uchylił decyzję UP o unieważnieniu „Calcium C”. Jeśli żadna strona nie zaskarży wyroku, sprawa trafi ponownie do UP, a ten będzie badał wtórną zdolność odróżniającą oznaczenia. Według Polfy, dowodami na nią są badania opinii publicznej, nakłady na reklamę preparatu, jego udział w rynku.
— Sąd jest związany ustaleniami NSA, który stwierdził, że nie można ocenić zaskarżonej decyzji z powodu braków w ustaleniu stanu faktycznego. UP będzie musiał je uzupełnić oraz wziąć pod uwagę wyrok sądu cywilnego w Łodzi, który w sprawie o nieuczciwą konkurencję wytoczonej przez Polfę Polskiemu Lekowi uznał racje Polfy —uzasadniła sędzia Pamela Kuraś-Dębecka.