Prywatyzacja ostatnich
Polf nie zacznie się jednak
od Tarchomina. W piątek
PHF zaprosi kilkudziesięciu
inwestorów do kupna
Pabianic.
Polski Holding Farmaceutyczny (PHF) zmienił zdanie. Prywatyzację trzech ostatnich państwowych Polf rozpocznie od producenta leków z Pabianic.
— Polfa Pabianice jest najlepiej przygotowana do sprzedaży. Najsprawniej przygotowała niezbędne analizy. W jakiej kolejności będą prywatyzowane dwie pozostałe spółki, jeszcze nie zdecydowaliśmy. Czekamy, aż doradcy skończą opracowywać strategie — mówi Artur Woźniak, prezes PHF.
Według wcześniejszych zapowiedzi holdingu, na pierwszy ogień miała pójść Polfa Tarchomin, która jeszcze niedawno balansowała na krawędzi bankructwa. Ministerstwo skarbu, właściciel PHF, domagało się szybkiej prywatyzacją, która miała uchronić spółkę przed upadłością. Losy tarchomińskiego producenta leków potoczyły się jednak inaczej. Podczas gdy dwie pozostałe Polfy zaliczyły wpadkę na opcjach, Tarchomin zaczął wychodzić na prostą. W I kwartale 2009 r. spółka miała 9 mln zł zysku brutto.
— Ten najlepszy od 1998 r. wynik kwartalny to efekt programu naprawczego wdrażanego w Polfie Tarchomin od początku ubiegłego roku — uważa Artur Woźniak.
Holding postanowił poczekać, aż Polfa odbuduje wartość. Rozpoczęcie jej prywatyzacji opóźniły też prace nad uregulowaniem własności gruntów. Jak twierdzi PHF, udało się już ten problem rozwiązać "w stopniu zadowalającym".
To kolejny powód, dla którego padło na Pabianice. Zdaniem ekspertów, dobrze się stało.
— Nie wiem, czy było to intencją właściciela, ale z biznesowego punktu widzenia rozpoczęcie prywatyzacji od Pabianic wydaje się słusznym posunięciem. Spółka ma bardzo ciekawy portfel produktów, a jednocześnie jest na tyle mała, że grono potencjalnych chętnych może być większe. Jeśli o pabianicką Polfę będzie konkurencja i sprzedającemu uda się uzyskać dobrą cenę, może to poprawić klimat prywatyzacyjny dla pozostałych spółek — uważa Jacek Czarnocki, ekspert IMS Health.
Jego zdaniem, stosunkowo mała Polfa raczej nie zainteresuje globalnych graczy. Może jednak być atrakcyjnym kąskiem dla firm regionalnych.
— Hiszpania, Włochy, Słowenia, Chorwacja — to potencjalne kierunki, z których mogą nadejść inwestorzy — uważa Jacek Czarnocki.
Jeszcze w ubiegłym roku szef PHF informował, że ostatnimi państwowymi Polfami interesują się też bardziej egzotyczni inwestorzy — np. z Indii i Chin.
— Dla takich firm może to być szansa na zbudowanie przyczółka w naszej części Europy — przyznaje ekspert z IMS.
Jacek Czarnocki dodaje, że największym zagrożeniem dla prywatyzacji Polf może być kryzys finansowy, który sprawia, że inwestorzy niechętnie wydają pieniądze. PHF zamierza wyjść im naprzeciw.
— Dopuszczamy sprzedaż 51 proc. akcji przy ustalonej wycenie całej spółki. Inwestor byłby zobowiązany do odkupienia reszty w ciągu 12 miesięcy za indeksowaną kwotę — wyjaśnia szef holdingu.
8,5
mln zł Polfa Pabianice
18,5
mln zł Polfa Warszawa