Prokuratorzy analizują raport rządu, a byli prezesi bronią swoich decyzji.
Barbara Piwnik, minister sprawiedliwości, poinformowała wczoraj, że spośród 22 spółek wymienionych w raporcie o sytuacji w podmiotach kontrolowanych przez państwo w 14 sprawach toczą się postępowania prokuratorskie. Małgorzata Wolkosz-Śliwa, rzecznik prokuratury, dodaje, że w ośmiu przypadkach domniemanych nieprawidłowości nikt dotąd nie złożył zawiadomienia o przestępstwie. Chodzi o firmy Bumar Waryński, PAIZ, Pekaes, PAI, PGNiG, PSE, Uzdrowisko Krynica-Żegiestów i Police.
— Nie widzę w tym nic niezwykłego. Raport nie był przygotowany na potrzeby prokuratury i być może z punktu widzenia prawa nie popełniono tam przestępstwa — uważa Karol Napierski, prokurator krajowy.
Jednak już teraz wiadomo, że doniesienia mają złożyć nowe władze Pekaesu, PAI i Polic.
Tymczasem byli prezesi postanowiło zabrać głos w swojej obronie. Grzegorz Ryczek, prezes Lubelsko-Małopolskiej Spółki Cukrowej, twierdzi m. in., że skupowanie cukru od lutego 2001 r. do stycznia 2002 r. od innych przedsiębiorstw chroniło rynek przed rozregulowaniem i spadkiem cen poniżej kosztów produkcji. Dzięki temu grupa zanotowała 61 mln zł zysku i 9-proc. rentowność. Argumenty na swoją obronę ma też Krzysztof Pytel, były szef Kopexu. Tłumaczy, że wzrost zadłużenia kredytowego spółki i spadek zysków jest efektem zwiększenia obrotów firmy i zerwania z zasadą wyprzedaży aktywów. Podkreśla również, że zarzut dotyczący utraty rynku rosyjskiego jest nieuzasadniony. Ówczesny zarząd Kopexu uznał bowiem, że bardziej korzystne będzie skupienie się na Polsce.
Andrzej Markowski, były prezes ZCh Police, zapewnia, że sprawa raportu ma charakter polityczny. Przypomnijmy, że dokument zarzuca jego zarządowi zatrudnianie pracowników właśnie z klucza politycznego. Henryka Nykiel, były szef Ruchu podkreśla, że zarzuty o braku planu rozwoju spółki są nieprawdziwe — rada nadzorcza zaakceptowała taką strategię.
Lista strat, zaniechań i przekrętów