Politycy: Potrzebujemy korporacyjnych pulpitów sterowania

(Marek Druś)
opublikowano: 2006-01-20 11:39

Potrzebujemy w Polsce korporacyjnych pulpitów sterowania – mówią politycy. Poprawcie prawo i infrastrukturę – odpowiadają najwięksi inwestorzy w kraju.

Potrzebujemy w Polsce korporacyjnych pulpitów sterowania – mówią politycy. Poprawcie prawo i infrastrukturę – odpowiadają najwięksi inwestorzy w kraju.

Rozdanie nagród Gigantów Europy poprzedziły panele dyskusyjne, w których udział biorą politycy i przedstawiciele największych koncernów obecnych w Polsce. Pierwszy w nich poświęcony jest Inwestycjom globalnych koncernów w Europie Centralnej i ich znaczeniu dla rozwoju regionów.

- Nowe podejście do realizacji strategii lizbońskiej, zaproponowane przez Komisję Europejską, zakłada lepszą koordynację i synergię polityki gospodarczej na poziomie krajowym i wspólnotowym. Bardziej efektywnemu pożytkowaniu środków z funduszy strukturalnych służyć ma  promowanie partnerstwa publiczno – prywatnego przy realizacji najważniejszych inwestycji we wszystkich krajach członkowskich – mówi Danuta Hubner, komisarz UE ds. polityki regionalnej.

W ramach nowego podejścia państwa członkowskie przygotowują narodowe programy reform, które określą priorytety rozwoju dla każdego z państw. Zapewnić mają one nie tylko koordynację na poziomie kraj – wspólnota, ale także synergię między poszczególnymi politykami sektorowymi. Działania te sprawią, że szczególnie nowe kraje członkowskie UE będą coraz atrakcyjniejszym miejscem dla inwestorów zagranicznych.  

O potrzebie i pożytkach z obecności największych inwestorów w naszym regionie mówi także Janusz Lewandowski, przewodniczący komisji budżetowej Parlamentu Europejskiego.

- Polsce potrzeba pulpitów sterowniczych dużych koncernów, a nie tylko filii największych inwestorów. Z tego co odziedziczyliśmy po gospodarce socjalistycznej trudno stworzyć nowoczesną korporację, która rozrastając się wpływa na dynamiczny rozwój regionu, w którym jest ulokowana. Choć chlubnym wyjątkiem jest PKN Orlen – uważa Lewandowski.

Dostrzega jednak pewne plusy spóźnionego uczestnictwa w procesie globalizacji.

- Żyjemy w mobilnym świecie i tendencja do delokalizacji największych firm jest dla naszego regionu ogromną szansą – mówi Lewandowski.

Zwraca jednak uwagę, że inwestorzy niechętnie pojawiają się w regionach, gdzie sytuacja gospodarcza jest najgorsza, w przypadku Polski – we wschodniej części kraju.

- Z tego powodu ogromna szansą i zachętą dla takich inwestorów są publiczne środki z UE. Dlatego w negocjacjach budżetowych, które zaczynają się w poniedziałek, będziemy walczyć o jak największe środki na rozwój najsłabszych regionów – powiedział deputowany do Parlamentu Europejskiego.

Z kolei Karl Lippert, dyrektor generalny Kompanii Piwowarskiej, zwrócił uwagę, że to dzięki inwestorom zagranicznym do Polski dotarły kapitał, nowoczesne technologie i systemu zarządzania.

- Wciąż jednak inwestorzy zagraniczni borykają się z wadliwym, pełnym luk prawem, korupcją i fatalną infrastrukturą. Dlatego sukces zależy od wszystkich – władz publicznych na szczeblu krajowym i samorządowym, dostawców, producentów, inwestorów – stwierdził Lippert.

Zwrócił także uwagę, że w Polsce wciąż brakuje odpowiedzialnego podejścia do działalności biznesowej.

- Postępowanie wbrew zasadom etycznym jest kosztowne dla nas wszystkich. Tylko odpowiedzialne prowadzenie biznesu i rządzenie państwem spowoduje, że będziemy wszyscy traktowani poważnie – zaapelował Lippert.

Urszula Zalewska

Więcej informacji i ranking 325 firm z Europy Środkowej znajdziecie Państwo tutaj.