Analitycy przestrzegają przed dalszą przeceną akcji. Twierdzą, że monopoliście pomogłoby... wejście konkurencji.
Akcje Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa (PGNiG) nie cieszą się na warszawskim parkiecie takim wzięciem, jak większość giełdowych blue chipów. Od maja, kiedy pobiły swój historyczny rekord (4,13 zł), systematycznie spadają. Są już o 7 proc. tańsze niż na początku roku. W tym czasie WIG20 zyskał 19 proc., a WIG — ponad 37 proc.
Dlaczego hossa omija ubiegłorocznego giełdowego debiutanta, z którym inwestorzy wiązali duże nadzieje?
— PGNiG znajduje się pod silnym wpływem polityki. To nie pozwala spółce koncentrować się na rozwoju — ocenia jeden z analityków.
Jego zdaniem, sytuację gazowego monopolisty — paradoksalnie — uzdrowiłaby liberalizacja rynku gazu oraz wprowadzenie na nim konkurencji.
Przeszkadza statut
Inwestorów może odstraszać także zawirowanie wokół zmian w statucie spółki (pozwalających na prowadzenie strategicznych inwestycji pogarszających jej sytuację finansową) oraz wynegocjowana ostatnio podwyżka cen gazu dostarczanego przez RosUkrEnergo.
Mimo to niektórzy analitycy liczą na odbicie kursu w górę.
— Możemy spodziewać się lekkiego wzrostu zainteresowania akcjami PGNiG. Sprzyjać temu powinny spadek cen ropy oraz prognozowana obniżka cen gazu ziemnego od drugiego kwartału 2007 r. Pozytywnie też mogą zostać odebrane inicjatywy zarządu, które przybliżają PGNiG do standardów typowych dla jego konkurentów z Unii Europejskiej — uważa Andrzej Knigawka, analityk ING Securities.
Z ostatnich czterech rekomendacji wydanych przez biura maklerskie dla spółki dwie zalecały kupno jej akcji. Ich wyceny są wyższe od kursu giełdowego. Nie oznacza to jednak wzrostu kursu akcji.
— Nasza rekomendacja brzmi „neutralnie”, a wycena — 3,54 zł. Jednak jeśli Urząd Regulacji Energetyki nie przychyli się do wniosku o podwyżkę cen gazu, wówczas może to negatywnie się odbić na jej wycenie — przyznaje Ludomir Zalewski, analityk DM PKO BP.
Bessa będzie mordercza
Obecnie akcje spółki kosztują nieco ponad 3,2 zł i nie chcą rosnąć mimo hossy.
— Kłopot może być jeszcze większy, kiedy giełdę dopadnie dekoniunktura. PGNiG może spaść nawet poniżej ceny emisyjnej 2,98 zł — przestrzega Mirosław Saj, analityk DM BISE.
Iskierkę nadziei akcjonariuszom potentata daje poprawa wyników.
— Ten rok powinien być lepszy od poprzedniego. W dużej mierze to zasługa dużych dochodów z wydobycia gazu i ropy — dodaje analityk DM PKO BP.