Polityka rządzi kursem euro i franka

opublikowano: 20-07-2015, 22:00

Politycy wyznaczą kierunek kursom waluty Europy kontynentalnej. Dla funta i dolara liczą się stopy procentowe

Wystarczyło kilka dni i kurs EUR/PLN spadł o kilkanaście groszy. To efekt porozumienia Grecji z resztą strefy euro. Analitycy walutowi różnią się jednak co do dalszego biegu wypadków do końca wakacji. — Wydaje mi się, że znaczna część ruchu została już wykonana — mówi dr Przemysław Kwiecień, główny ekonomista X-Trade Brokers DM. — Potrzebowaliśmy siedmiu pełnych dni, by kurs EUR/ PLN zanurkował z 4,23 zł do 4,09 zł. Dynamika była bardzo duża i może się jeszcze utrzymać — twierdzi natomiast Daniel Kostecki, analityk rynków finansowych w HFT Brokers DM.

Jego zdaniem, do końca wakacji można się spodziewać, że kurs EUR/PLN spadnie do około 4 zł. Specjalista zwraca uwagę, że unormowanie sytuacji w Grecji to plus dla strefy euro, ale jeszcze większy dla Polski. Oznacza bowiem powrót inwestorów do bardziej ryzykownych aktywów, a takimi są np. polskie obligacje skarbowe. By je kupić, inwestorzy muszą wymienić euro na złote.

— Droga do dalszego umocnienia złotego względem euro jest otwarta. Także dlatego, że Mario Draghi zapowiedział kontynuację programu luzowania ilościowego w strefie euro. Program może być nawet powiększony. Z tej perspektywy wartość euro powinna maleć — uważa Daniel Kostecki.

Jego zdaniem, umocnienie złotego względem euro mogą wyhamować dopiero obawy o to, co nastąpi po październikowychwyborach parlamentarnych. To jednak temat na „po wakacjach”. Zdaniem Daniela Kosteckiego, kurs CHF/PLN powinien wahać się w przedziale 3,80- -3,90 zł, w którym tkwił już od marca do maja.

— Dolar powinien być względem złotego relatywnie najsilniejszy. Mamy już zapowiedzi członków Fedu, że pierwsza podwyżka stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych nastąpi w 2015 r., więc jeżeli Fed nagle się z tego nie wycofa, kurs USD/PLN może przekroczyć 3,85 zł i iść nawet w kierunku 4 zł — zwłaszcza gdyby pojawiały się dobre dane z amerykańskiej gospodarki. Rynek zakłada obecnie podwyżkę stóp procentowych za oceanem w grudniu, ale gdyby takie dane się pojawiły, mogłoby do niej dojść już we wrześniu — dodaje Daniel Kostecki.

— Dolar będzie zyskiwał do końca roku, więc pewnierównież wobec złotego. Ale nie sądzę, by był to duży ruch. Uważam, że USD/PLN dojdzie do 3,90, ale w perspektywie końca roku, a nie końca wakacji — prognozuje Przemysław Kwiecień. Ze względu na ewentualne podwyżki stóp procentowych prawdziwie wyśrubowany może być jednak kurs brytyjskiego funta. Według Daniela Kosteckiego, może on przekroczyć 6 zł, a to byłoby najwięcej od 2005 r.

— Stopy procentowe to jeden z najważniejszych czynników wpływających na rynek walutowy. Najlepiej to widać po parach z dolarem i funtem. Dla euro i franka większe znaczenie ma sentyment i napięcia polityczne. Gdy one znikają, złoty się wzmacnia. Przy czym dla franka kwestia sentymentu zawsze miała spore znaczenie, dla euro niekoniecznie — mówi Daniel Kostecki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Waluty / Polityka rządzi kursem euro i franka