Indeksy spadały przez cały dzień co było reakcją rynku na informację, że przywódcy Izby Republikanów odwołali głosowanie nad podwyższeniem podatków dla najlepiej zarabiających, co niejako przekreśliło dotychczasowe osiągnięcia w negocjacjach nad przyszłym budżetem.
Nastrojów nie były w stanie poprawić nawet znacznie lepsze od oczekiwanych dane makro. W listopadzie bowiem, dochody Amerykanów wzrosły o 0,6 proc. wobec projekcji na poziomie o połowę niższym, zaś ich wydatki zwiększyły się o 0,4 proc. przy oczekiwanej wartości ok. 0,3 proc.
Ostatecznie na finiszu sesji indeks Dow Jones IA tracił 0,91 proc. Wskaźnik S&P500 zniżkował o 0,94 proc. zaś Nasdaq spadła o 0,96 proc.
Jednym z najmocniej przecenianych w piątej sektorów, były finanse. Szczególnie mocno dostało się bankom, w tym Bank of America, Citigroup i JPMorgan Chase. W przypadku tych dwóch pierwszych instytucji korekta sięgała grubo ponad 2,5 proc.
W segmencie technologicznym powodów do zadowolenia nie mieli udziałowcy Micron Technology. Kurs chwilami spadał o około 6 proc. Największy w Stanach Zjednoczonych producent układów pamięci opublikował raport za pierwszy kwartał swojego roku finansowego, z którego wynika, że spółka zwiększyła stratę.
Ponad 16 proc. na wartości traciły z kolei papiery Research In Motion. Inwestorzy bardzo negatywnie odnieśli się do czwartkowego wystąpienia dyrektora generalnego spółki, który odniósł się do kwestii pozyskiwania przychodów przez producenta popularnych smartfonów BlackBerry.
Cieszyć się z kolei mogli posiadacze akcji Nike. Znany producent odzieży i sprzętu sportowego pochwalił się sięgającym 1,14 USD na akcję zyskiem w drugim kwartale roku finansowego podczas gdy średnia prognoz analityków mówiła o wyniku na poziomie 1,00 USD.