Polityka znów ciąży polskim indeksom

Artur Szymański
opublikowano: 25-01-2007, 00:00

Przebieg środowej sesji nie nastraja optymistycznie. Inwestorzy mieli dogodne warunki do windowania kursów akcji, lecz nie skorzystali z okazji. Dobry był tylko początek sesji. WIG20 dzień zaczął 1-procentową zwyżką, która stopniała w kolejnych godzinach sesji. Indeks największych spółek zakończył dzień na poziomie 3425,08 pkt, czyli 0,2 proc. niżej niż we wtorek. Warto podkreślić, że tym razem nie pomogła dobra koniunktura na giełdach zachodnich.

Wskaźniki GPW obrały przeciwny kierunek do indeksów czołowych rynków Eurolandu, których wartości rosły w miarę upływu czasu. Bez echa przeszło też dobre otwarcie notowań na Wall Street. Może to świadczyć o dość poważnym pogorszeniu nastrojów na warszawskim parkiecie. Inwestorów mogła wystraszyć środowa „Rzeczpospolita”, która podała, że resort skarbu chce za pośrednictwem KGHM odkupić pakiet akcji PLL LOT od syndyka Swissair. W trakcie sesji Ministerstwo Skarbu Państwa próbowało studzić gorączkę graczy, informując, że akcje LOT chce kupić bezpośrednio od syndyka. Niepokojąco zabrzmiała jednak wypowiedź Pawła Kozyry, rzecznika ministerstwa, że resort rozważa kilka wariantów.

LOT potrzebny jest KGHM jak piąte koło u wozu. Nic więc dziwnego, że inwestorzy zareagowali wyprzedażą. Kurs spółki poszedł w dół o 2,6 proc., do 89 zł przy dużych obrotach (145 mln zł). Na nic się zdała rosnąca cena miedzi na giełdach w Szanghaju i Londynie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Artur Szymański

Polecane