Na otwarciu handlu na rynku obligacji ich rentowności kontynuowały poniedziałkową zwyżkę, ale była ona już nieco mniejsza. Inwestorzy nerwowo zareagowali na zręby programu gospodarczego, jakie przedstawił PiS. Tym bardziej że polityka na pewien czas może odsunąć obniżki stóp procentowych. Na taką ewentualność zwracał uwagę Dariusz Filar, członek Rady Polityki Pieniężnej.
Zamieszanie pogłębił jego kolega z rady, Stanisław Nieckarz, który nie widzi zagrożenia dla gospodarki ze strony inflacji i twierdzi, że ostatnia decyzja władz monetarnych o pozostawieniu stóp na niezmienionym poziomie nie była podyktowana obawami przed następstwami wyborów do parlamentu. Jedno jest pewne — sprzeczne komentarze i niejasny rozwój rozmów koalicjantów powodować będą większą niż zwykle zmienność cen na rynku. Wczoraj o godzinie 15.00 rentowność dwuletnich papierów sięgnęła 4,39 proc., pięcioletnich 4,75 proc., a dziesięcioletnich 4,79 proc.