Zdaniem Lecha Pilawskiego z Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych, 17,4- -proc. bezrobocie to między innymi efekt zaniedbań rządu Leszka Millera, który nie dotrzymał wyborczej obietnicy poprawy atmosfery dla przedsiębiorców.
Wojciech Szeląg (Polsat): W niedzielę minie 100 dni rządów Leszka Millera. Zbiegło się to z publikacją danych o bezrobociu, z których wynika, że w grudniu było bez pracy łącznie 3,1 mln Polaków. Bezrobocie sięgnęło 17,4 proc. Rozumiem, że w ocenie pracodawców przez te ostatnie 100 dni klimat dla przedsiębiorczości się raczej nie poprawił...
Lech Pilawski (Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych): Klimat poprawił się. W deklaracjach. Natomiast w czynach — niespecjalnie. Wysokie bezrobocie to też efekt zaniechań rządu Leszka Millera w ciągu tych 100 dni. Wczoraj ogłosiliśmy informację o skutkach złych rozwiązań w systemie podatkowym, dotykających ponad 200 tys. firm — chodzi o limit samochodów ciężarowych przerobionych z osobowych, gdzie na podstawie nowej interpretacji po wyroku Sądu Najwyższego, urzędy skarbowe zaczęły ścigać przedsiębiorców i żądać zwrotu VAT. Co gorsza — żądać wstecz. Dla tysiący firm są to kwoty, które je po prostu rozłożą.
Dowiedzieliśmy się jednak, że prawdopodobnie do końca tygodnia Ministerstwo Finansów zajmie kolejne stanowisko w tej sprawie. Jeżeli przedsiębiorstwo — w wyniku interpretacji przepisów — popełnia przestępstwo, to raczej niczego dobrego to nikomu nie przyniesie...
Nie tylko, że przedsiąbiorca nikomu nic nie da, ale i sam zacznie szukać pracy, bo stanie się bankrutem. A budżet straci — wedle naszych szacunków — ponad 2 mld zł. Z jednej strony wpływy z tytułu odzyskanego VAT-u wynosiłyby ponad 2 mld zł, ale skutki tego, że mnóstwo ludzi znalazłoby się bez pracy, kosztowałyby państwo ponad 4,5 mld zł. Mało tego — czy pan wie, że do wczoraj od początku roku nie zarejestrowała się ani jedna nowa firma, bo ciągle brakuje podstawy prawnej do rejestracji? To jeden z licznych przykładów zaniechań rozwiązywania problemów, które wcale nie są kontrowersyjne. Przedsiębiorca — miast biegać po urzędach — mógłby poświęcić swój czas na rozwijanie firmy.
Analitycy dosyć ciemno widzą przyszłość gospodarczą Polski w ciągu najbliższych miesięcy. Ostrzegają przed 20-proc. bezrobociem... Czy nic nie można zrobić?
Światełko w tunelu widać zawsze, jeśli chce się coś zrobić, a nie tylko pusto gadać. Rozpoczęliśmy rozmowy ze związkami zawodowymi na temat poprawy zapisów w kodeksie pracy, by być może było łatwiej zwalniać pracowników, ale zarazem i łatwiej było ich zatrudniać. Ale na razie nie ma satysfakcjonujących efektów.