Polkomtel zapłaci karę za reklamę

Jarosław KrólakJarosław Królak
opublikowano: 2016-02-15 22:00

Operator wprowadzał konsumentów w błąd, reklamując telefonię prepaid 36,6 i sieć Simplus — orzekł sąd apelacyjny. Zapłaci 4,5 mln zł.

Na nic zdały się odwołania firmy Zygmunta Solorza-Żaka od decyzji Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) z 2012 r. oraz niekorzystnego wyroku sądu okręgowego z 2014 r. Sąd apelacyjny uznał, że operator naruszył zbiorowe interesy konsumentów, emitując przez 2 miesiące w 2009 r. nieuczciwe reklamy. Od kary 4,5 mln zł nie ma już odwołania.

Spot pod mikroskopem

UOKiK wszczął postępowanie w 2010 r. Wziął pod lupę kampanie reklamowe (TV, kina, billboardy, ulotki) dotyczące telefonii prepaid 36,6 prowadzone pod hasłem „Być może nie zasłużyłeś na prezent, ale go od nas dostaniesz” oraz sieci Simplus dotyczącej promocji „Profil Tanio do wszystkich”. Urząd uznał, że w przypadku oferty 36,6 firma wprowadzała konsumentów w błąd, podając, że cena połączenia telefonicznego do wszystkich sieci wynosi 29 groszy za minutę, podczas gdy za połączeniez Playem trzeba było zapłacić 60 groszy. UOKiK stwierdził, że cena 29 groszy za minutę obowiązywała tylko dla maksymalnie 36 numerów wybranych przez użytkownika. Zarzuty dotyczące reklam Simplusa były podobne — nacisk na 29 groszy za minutę i prawie niewidoczne zastrzeżenie, że oferta nie dotyczy P4, czyli operatora Playa. „Biorąc pod uwagę wielkość i kolorystykę czcionki, kierunek tekstu i tło — wskazówka objaśniająca mogła być nieczytelna, przez co informacja ta mogła wprowadzać w błąd przeciętnego konsumenta” — uzasadniał decyzję UOKiK.

Przywrócona kara

Polkomtel od początku nie zgadzał się z zarzutami, argumentując, że zastrzeżenie dotyczące P4 było eksponowane w reklamie telewizyjnej przez okres równy czasowi eksponowania promocyjnej oferty cenowej oraz było zamieszczane na stronie internetowej i w regulaminie promocji. Spółka odwołała się do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który pod koniec 2014 r. obniżył wysokość kary. Apelację złożyły obie strony, a sąd przywrócił pierwotny wymiar kary.