Polkomtel zdobył grand prix w konkursie Boomerang
Marketing bezpośredni rozwija się z trudnościami
PODWÓJNA NAGRODA: Polkomtel zdobył za jedną pracę dwie statuetki Boomeranga. Sklep internetowy Plus GSM został nagrodzony w kategorii „Internet i nowe media” i zdobył grand prix. Nagrody odebrał Grzegorz Salachna, administrator baz danych (na zdjęciu pierwszy z prawej). fot. Borys Skrzyński
Internetowy sklep Plus GSM został oceniony najwyżej w konkursie Boomerang, organizowanym przez Stowarzyszenie Marketingu Bezpośredniego i agencję Eskadra. Najwięcej zgłoszonych do oceny prac dotyczyło Internetu, najsłabiej reprezentowana była motoryzacja.
Podczas drugiej edycji Dni Marketingu Bezpośredniego rozdano statuetki Boomeranga. Grand prix II międzynarodowego konkursu na najlepszą kampanię marketingu bezpośredniego zdobył Polkomtel za internetowy sklep Plus GSM.
Najsłabiej motoryzacja
W tegorocznym konkursie Boomeranga wzięły udział 54 kampanie. Oceniano je w ośmiu kategoriach. Najwięcej zgłoszonych prac dotyczyło Internetu i nowych mediów, najsłabiej reprezentowana była motoryzacja. W tej kategorii jury ze względu na niski poziom przedstawionych prac, żadnej nie nagrodziła statuetką. W tym roku pojawiła się nowa kategoria — akcje lojalnościowe. Wyróżniono „PRO DUCT BBF” stworzoną przez agencję „magazyn OKO”. W tegorocznym konkursie najwięcej statuetek, bo aż trzy, zdobyła agencja Ogilvy One. Otrzymała ona Boomeranga w kategorii „artykuły spożywcze, używki i leki” za program lojalnościowy stworzony dla Lech Browary Wielkopolski. Przygotowana przez tę agencję „Społeczna kampania antynarkotykowa” została uhonorowana nagrodą specjalną. Prace Ogilvy One uznano również za najlepszą kampanię zagraniczną.
— Poziom tegorocznego konkursu był o wiele wyższy od ubiegłorocznego. Oznacza to, że wszelkie formy bezpośredniego dotarcia do klientów są coraz lepsze i skuteczniejsze — opowiada Andrzej Miękus, prezes Stowarzyszenia Marketingu Bezpośredniego (SMB).
Oprócz rozstrzygnięcia konkursu Boomerang, Dniom Marketingu Bezpośredniego towarzyszyły też targi i seminaria, w których wzięło udział 37 wystawców.
Początek drogi
Podczas imprezy podpisano również akt, na mocy którego polskie Stowarzyszenie Marketingu Bezpośredniego zostało przyjęte do Międzynarodowej Organizacji Marketingu Bezpośredniego IFDMA.
— Przystąpienie do IFDMA daje nam możliwość korzystania z bogatych międzynarodowych doświadczeń w dziedzinie marketingu bezpośredniego. Jeszcze wiele musimy się nauczyć od naszych zagranicznych partnerów. Podpisanie tego aktu otwiera nam furtkę do podnoszenia standardów i doskonalenia technik docierania do klientów — tłumaczy Monika Zarzycka, dyrektor SMB.
Andrzej Miękus przyznaje, że w Polsce marketing bezpośredni zaczyna dopiero się rozwijać. Na Zachodzie wydatki przeznaczane na bezpośrednie formy dotarcia do klientów stanowią 25-50 proc. budżetów reklamowych firm. W Polsce jest to zaledwie 2-5 proc.
— Na istniejący stan rzeczy wpływ ma wiele czynników. Po pierwsze, infrastruktura marketingu bezpośredniego jest w Polsce uboga. Na Zachodzie są setki firm świadczących usługi w tej dziedzinie. U nas działa pięciu, może ośmiu brokerów danych oraz 10 call center. Oprócz tego rozwojowi marketingu bezpośredniego nie sprzyjają przepisy Poczty Polskiej, które są takie same dla osoby wysyłającej jeden list, jak i firmy nadającej tysiące przesyłek — wyjaśnia Andrzej Miękus.
Twierdzi on, że wciąż wiele firm w Polsce w ogóle nie stosuje technik marketingu bezpośredniego. Nie wykorzystują ich w odpowiednim stopniu instytucje finansowe i ubezpieczeniowe.
— W Stanach Zjednoczonych na marketing bezpośredni wydaje się 400 mld USD rocznie. Dziedzina ta daje pracę ponad 19 mln ludzi — podsumowuje Collin Lloyd, członek zarządu IFDMA.