Pollena Ewa: debiut jak emisja
W czwartek na rynku równoległym warszawskiej GPW zadebiutują akcje Polleny Ewy. Analitycy nie chcą spekulować na temat ceny debiutu tłumacząc, że spółka nie zasługuje na razie na większe zainteresowanie z ich strony.
Analitycy CDM Pekao SA, po porównaniu wskaźników polskiej spółki do największych koncernów kosmetycznych notowanych na giełdach zachodnich i założeniu dyskonta wysokości 40 proc. uznali, że cena rynkowa akcji powinna kształtować się na poziomie 26 zł.
Część skłonna jest przypuszczać, że debiut Polleny może być tylko nieznacznie większy niż cena emisyjna.
Cena emisyjna akcji spółki wynosiła zaledwie 22 zł i była to najniższa cena z przedziału ustalonego na potrzeby book buildingu. Według Krzysztofa Pawlaka, prezesa Polleny Ewy, ustalenie jej na takim poziomie miało zachęcić drobnych inwestorów do kupna akcji na rynku pierwotnym i pozwolić na uzyskanie dodatniej stopy zwrotu podczas pierwszego notowania. Emisja nie cieszyła się jednak dużym powodzeniem, część walorów musiał objąć subemitent — CDM Pekao SA.
Postrzeganiu Polleny Ewy przez inwestorów jako spółki atrakcyjnej może nie sprzyjać zakwalifikowanie jej do sektora chemicznego. Sektor ten jest wprawdzie uważany za rozwojowy, ale spółki tej branży notowane na giełdzie nie mają dobrych wyników finansowych.
W ubiegłym roku spółka wypracowała 4,7 mln zysku przy przychodach wysokości 72,5 mln zł, co dało zysk netto na jedną akcję wysokości 2,3 zł.
Prognoza na ten rok zakłada wzrost zysku netto o 22,58 proc. do 5,8 mln zł i przychodów ze sprzedaży o 19,65 proc. do wysokości 86,8 mln zł.
Po trzech kwartałach 1999 roku spółka wypracowała już wprawdzie ponad 4 mln zł zysku przy przychodach ze sprzedaży wysokości ponad 60 mln zł, ale oznacza to zrealizowanie prognozy na ten rok zaledwie w 69 proc. Analitycy dają Pollenie Ewie małe szanse na odbicie się jeszcze przed końcem roku.