Polmos Poznań: straty zamiast zysku
Polmos Poznań pierwotnie szacował, że 2000 rok firma zamknie zyskiem netto sięgającym prawie 16,5 mln zł. Bilans wykazał, że spółka zarobi około 10 mln zł. Ale także rachunek okazał się zawyżony, bo w efekcie okazało się, że firma poniosła stratę sięgającą 6 mln zł. W martwym punkcie utknęły też negocjacje załogi i Pernod Ricard w sprawie pakietu socjalnego.
W piątek odbyło się WZA Polmosu Poznań, które miało zatwierdzić bilans spółki za 2000 rok. Nie zatwierdziło.
— WZA zostało przerwane, ponieważ rada nadzorcza nie dostarczyła niezbędnych dokumentów — mówi Magda Nienałtowska z biura prasowego Ministerstwa Skarbu Państwa, właściciela poznańskiej firmy.
Rozmnożenie bilansów
Nieoficjalnie mówi się, że na przebieg WZA wpłynęły kontrowersje dotyczące bilansu, a raczej bilansów spółki. Polmos Poznań pierwotnie szacował, że 2000 rok firma zamknie zyskiem sięgającym blisko 16,5 mln zł. Nieoficjalnie mówi się, że kolejne przygotowywane bilanse pokazywały, że spółka zarobi netto 12-14 mln zł. Podobno na piątkowe WZA trafiły aż dwa rachunki zysków i strat Polmosu Poznań.
— Jeden z bilansów wykazuje, że na koniec 2000 roku Polmos Poznań zanotował około 10 mln zł zysku netto, a inny — 6 mln zł straty netto. Ujemny wynik został spowodowany utworzeniem rezerwy na należności od hurtowni alkoholi Alk--Pol, która ogłosiła upadłość. Co ciekawe, oba bilanse badał audytor, którym była firma Evip, doradca MSP przy prywatyzacji Polmosu Poznań. W obu przypadkach audytor uznał, że bilanse są zgodne z ustawą o rachunkowości, choć oczywiście w jednym przypadku Evip zalecił utworzenie rezerw — mówi Iwona Gosiewska z RN Polmosu Poznań.
Nagrody nie będzie
Ujemny wynik zbulwersował pracowników firmy, którzy nie mogą liczyć już na tzw. czternastą pensję. Kontrowersje wokół rachunku zysków i strat Polmosu Poznań pogłębiły podobno także niechęć załogi wobec Pernod Ricard, potencjalnego inwestora spółki. Warto przypomnieć, że zanim francuski koncern rozpoczął negocjować ze związkami zawodowymi pakiet socjalny, pracownicy popierali wejście Pernod Ricard. Popierają nadal, ale negocjacje utknęły w martwym punkcie. To z kolei powoduje, że prywatyzacja Polmosu Poznań się odwleka. Yves Flaissier, prezes Agrosu i przedstawiciel Pernod Ricard w Polsce, zapewniał, że inwestor wejdzie pod koniec czerwca.
Pat w pakietowych negocjacjach ujemnie odbija się na całej branży. Pernod Ricard, należący do niego Agros, resort skarbu i Polmosy podpisały porozumienie, dzięki któremu stołeczny holding oddał zagraniczne rejestracje wielu marek wódek na rzecz producentów. Porozumienie wchodzi w życie z dniem podpisania umowy prywatyzacyjnej, a tej ciągle nie ma.


