Polmos ZG czeka na inwestora

Katarzyna Jaźwińska
opublikowano: 2002-09-18 00:00

Do 24 września potencjalni inwestorzy mogą składać oferty na zakup akcji Polmosu z Zielonej Góry. W drugim podejściu do prywatyzacji spółce zapewne uda się znaleźć inwestora. Sejm uznał bowiem, że należąca do niego wódka Luksusowa nie będzie dobrem narodu.

Jeszcze w tym roku Polmos Zielona Góra ma szansę znaleźć inwestora. Wstępne oferty złożyły szwedzki właściciel marki wódki Absolut — koncern Vin & Sprit oraz grupa rodzimych dystrybutorów alkoholi.

— Jesteśmy zainteresowani prywatyzacją Polmosów. Nie możemy jednak w tej sprawie udzielać komentarzy — mówi Margareta Nystrom, wiceprezes ds. komunikacji w Vin & Sprit.

— Drugie zaproszenie do rokowań zostało opublikowane 10 czerwca, 19 lipca wybrano inwestorów do tzw. krótkiej listy, a do 24 września potencjalni inwestorzy mogą składać oferty wiążące — mówi Magda Nienałtowska z biura prasowego Ministerstwa Skarbu Państwa (MSP).

Niewiele brakowało, by prywatyzacja lubuskiej fabryki wódek po raz drugi zakończyła się fiaskiem. Posłowie starali się bowiem przeforsować w ustawie o napojach spirytusowych ochronę należącej do Polmosu Zielona Góra marki wódki Luksusowa jako dobra narodowego (podobnie jak oscypków czy rogali marcinkowskich).

— Jeśli potencjalny inwestor zamierza kupić markę wódki, której nazwa może być używana do oznaczania wielu produktów, wówczas nabywca takiego brandu nie ma nad nim żadnej kontroli — twierdzi Margareta Nystrom.

— Właściciel nie ma kontroli nad marką, a znak towarowy jest pozbawiony ochrony prawnej. Gdyby zapisy proponowane w ustawie zostały zaakceptowane, każdy z producentów mógłby używać nazwy wódka Luksusowa. Dlatego też protestowaliśmy przeciwko takim zapisom w ustawie — podkreśla Ryszard Jakubiuk, prezes Polmosu z Zielonej Góry.

W konsekwencji Senat wniósł do ustawy poprawki, zaakceptowali je posłowie i o wódce Luksusowa w dokumencie nie ma już mowy.

Wejście inwestora do zielonogórskiej firmy może wiązać się ze sporym zastrzykiem dla budżetu. Nieoficjalnie wiadomo, że w pierwszym podejściu do prywatyzacji jej walory zostały wycenione na blisko 300 mln zł. Inwestorzy nie chcieli jednak zapłacić takiej sumy. Grażyna Magdziak, prezes spółki BAA, doradcy MSP przy prywatyzacji Polmosu, podkreślała jednak wówczas, że spółka jest w dobrej kondycji i nie ma powodów, by obniżać wycenę jej akcji. Tym razem potencjalni nabywcy mogą okazać się bardziej hojni, bo — jak twierdzi Bogna Sikorska, analityk CDM Pekao — planowane od 1 października obniżenie akcyzy na mocne trunki może przynieść wzrost wartości Polmosów i zwiększyć zainteresowanie ich prywatyzacją.

Organizator

Puls Biznesu

Autor rankingu

Coface