Połowa małych firm musi pożyczać

Iwona JackowskaIwona Jackowska
opublikowano: 2016-09-15 22:00

Polscy mikroprzedsiębiorcy niechętnie korzystają z faktoringu. W Wielkiej Brytanii — wręcz przeciwnie.

Połowie firm z sektora MSP brakuje pieniędzy na prowadzenie działalności. W badaniu Keralla Research przeprowadzonym na zlecenie Narodowego Funduszu Gwarancyjnego (NFG) 51,2 proc. przedsiębiorców przyznało, że ma stałe lub okresowe problemy z płynnością finansową.

— Dla 9 proc. przedsiębiorstw kłopoty te to stan chroniczny, a u ponad 20 proc. to stały problem, tyle że występujący sezonowo. Firmy te bardzo często cały swój wysiłek skupiają na przetrwaniu, nie mając pieniędzy na rozwój, inwestycje, tworzenie nowych produktów i usług — komentuje Michał Pawlik, prezes NFG. Jedną z najczęściej wskazywanych przyczyn tych problemów są zatory płatnicze i notoryczne opóźnianie płatności przez klientów. Trwają one kilka, a czasami nawet kilkanaście miesięcy.

Szczególnie narzekają na to mikroprzedsiębiorstwa i małe firmy, rzadziej średnie. Zjawisko to jest charakterystyczne głównie w usługach i budownictwie, rzadziej występuje w przemyśle i handlu. Część z firm, nauczona doświadczeniem, wlicza koszty z tym związane w cenę produktu lub usługi. — Przedsiębiorcy narzekający na nieterminowe płatności od klientów są znacznie bardziej tolerancyjni wobec firm państwowych i gminnych czy z udziałem kapitału publicznego. Są gotowi czekać nawet bardzo długo, przekonani, że taki odbiorca i tak zapłaci. Tej pewności nie mają w relacjach z prywatnymi firmami, wobec których wykazują znacznie mniejszą cierpliwość — stwierdza Michał Pawlik.

49 proc. firm z sektora MSP pożycza pieniądze. Co dziesiąty przedsiębiorca zapożycza się u rodziny, znajomych, w zaprzyjaźnionych firmach, nierzadko należących do rodziny właściciela lub grona jego znajomych. 45,4 proc. właścicieli firm korzysta z pomocy banku, takiej jak kredyt obrotowy (27,2 proc.) czy limit na koncie (18,2 proc.). Na trzecim miejscu wśród źródeł finansowania uplasował się faktoring (2,8 proc.).

— Przedsiębiorcy z sektora MSP nie znają faktoringu, dlatego z niego nie korzystają. Wielu z nich uważa, że jest to rozwiązanie jedynie dla dużych firm. A to nieprawda. W Wielkiej Brytanii prawie 36 proc. firm korzystających z faktoringu to mikroprzedsiębiorcy — podkreśla Michał Pawlik.

Mirosław Sędłak, prezes Rzetelnej Firmy, szansę na poprawę sytuacji wiąże z propozycją zapowiedzianą w rządowym pakiecie zmian dla firm, aby dłużnika wpisać do biura informacji gospodarczej po 30, a nie 60 dniach przeterminowania faktury, jak jest obecnie. Może to mieć działanie prewencyjne — przedsiębiorcy szybciej dowiedzą się, że ich potencjalny kontrahent jest nierzetelny. Rezygnując ze współpracy, unikną kłopotów i kosztów dochodzenia własnych pieniędzy. © Ⓟ