Polpharma, spółka farmaceutyczna, kontrolowana przez Jerzego Staraka, jednego z najbogatszych Polaków, stawia na ekologię. Na pierwszy ogień przedrostek eko zdobędą opakowania na leki.
— Chcemy, aby do końca bieżącego roku wszystkie papierowe pudełka na leki, były produkowane z surowca z odzysku. Projekt trwa — już prawie co drugie opakowanie, które trafia na polski rynek, jest ekologiczne — mówi Grażyna Kaczyńska, kierownik działu zajmującego się w Polpharmie ochroną środowiska. To nie jest pierwszy i ostatni ekoprojekt Polpharmy. Obecnie spółka prowadzi ich ok. kilkunastu. Mają zmniejszyć zużycie wody, energii oraz niebezpiecznych substancji, przed którymi w farmacji nie można uciec. To, co jest dobre dla środowiska, jest też dobre dla finansów spółki.
— Szacujemy, że nasze działania przyniosą oszczędności na poziomie dwóch milionów złotych — twierdzi Grażyna Kaczyńska. W ciągu ostatnich kilku lat producent leków pracował nad czterema substancjami, które znajdą zastosowanie w leczeniu osteoporozy. Dwie trafiły już na rynek, pozostałe dwie czekają na wygaśnięcie patentów. Jedna z wprowadzonych cząsteczek już zdobyła 33 proc. światowego tortu m.in. dzięki niższym kosztom wytwarzania.
— Udało się nam je zmniejszyć we wszystkich czterech substancjach dzięki podjętym działaniom proekologicznym. Całkowicie wyeliminowaliśmy rozpuszczalniki, ograniczyliśmy zużycie toksycznego trójchlorku fosforu, wody (o 25-70 proc.) i energii (o 25-55 proc.) — mówi Jan Ramza, dyrektor badań i rozwoju działu chemicznego w Polpharmie. Zdzisław Sabiłło z firmy konsultingowej Pharma Business Administration zwraca uwagę, że ekologia jest ostatnio na topie.
— I farmacja nie jest tutaj wyjątkiem. Oczywiście firmy podejmują takie działania m.in. ze względów wizerunkowych. Nie można też zapomnieć, że i bez tego typu działań firmy szkodzą środowisku w niedużym stopniu, ponieważ podlegają bardzo restrykcyjnym przepisom produkcyjno-środowiskowym — uważa Zdzisław Sabiłło.