Telewizja Zygmunta Solorza-Żaka rośnie, a platforma satelitarna zmaga się z nasyceniem rynku.
Cyfrowy Polsat (CP) po raz pierwszy pokazał skonsolidowane wyniki finansowe po zakupie Telewizji Polsat (włączył do bilansu jej wyniki od 20 kwietnia tego roku). Giełdowa spółka miała 69,5 mln zł zysku netto w II kw. tego roku, po wzroście o 4 proc. rok do roku. EBITDA podwoiła się do 218 mln zł. Przychody wzrosły o 67 proc., do 629 mln zł.
Więcej mówią wyniki jednostkowe. Gdyby Cyfrowy Polsat nie był konsolidowany z telewizją, w II kw. notowałby zwyżki na poziomie 100 proc., jeśli chodzi o zysk netto (wpłynęła na niego dywidenda z Polsatu i koszty obsługi długu zaciągniętego na jego zakup), 11 proc. na poziomie EBITDA i 5 proc. — na poziomie przychodów.
Pozytywnie zaskoczyły wyniki Telewizji Polsat, która w ostatnim roku rozszerzyła zasięg o 44 proc., do 5,1 mln subskrybentów. Dzięki temu oglądalność kanałów grupy w II kw. wzrosła rok do roku o 13 proc., do 21,2 proc., co przełożyło się na wzrost przychodów z reklam i sponsoringu — w II kw. zwiększyły się o 11 proc. To prawie dwa razy więcej niż cały rynek.
— Widać, że zwiększamy oglądalność kosztem TVP — mówi Maciej Stec, członek zarządu Telewizji Polsat.
— Zwiększenie zasięgu Polsatu przyniosło efekty finansowe lepsze od oczekiwanych. Pod presją jest natomiast segment telewizji satelitarnej, gdzie coraz trudniej jest utrzymać bazę klientów w pierwszych dziewięciu miesiącach, gdy popyt jest stosunkowo niski — mówi Waldemar Stachowiak, analityk Ipopema Securities.
Cyfrowy Polsat przekroczył już liczbę 3,5 mln abonentów. Na koniec czerwca miał ich 3,47 mln, po wzroście o 209 tys. rok do roku. Prezes spółki sygnalizuje jednak, że coraz trudniej będzie walczyć o klienta ze względu na nasycający się rynek płatnej telewizji. CP może pomóc wprowadzenie usług zintegrowanych, czyli telewizji, telefonii i internetu na jednym rachunku. Pomaga to obniżyć churn (wskaźnik rezygnacji), który w tym roku ma wynieść 10 proc.