Dostawy w punkcie zdawczo - odbiorczym w Drozdowiczach na granicy polsko-ukraińskiej są realizowane na poziomie ok. 7 mln m3 na dobę, co oznacza, że kontrakt z RosUkrEnergo nie jest realizowany – poinformowało PGNiG. RosUkrEnergo to spółka kontrolowana przez Gazprom. PGNiG ma z nią kontrakt ważny do kończa 2009 r. w ramach którego kupuje rocznie 2,3 mld m3 gazu.
- Próbujemy obecnie ustalić ze stroną rosyjską i ukraińską co się dzieje. Na razie nie mamy jeszcze wiedzy o przyczynach braku dostaw z terytorium Ukrainy – mówi Mirosław Dobrut, wiceprezes PGNiG.
Jego zdaniem sytuacja może się wyjaśnić w ciągu kilku dni.
Nie wykluczone, że cała sytuacja jest efektem porozumień rosyjsko – ukraińskich, które wykluczają RosUkrEnergo z pośrednictwa w handlu gazem. Julia Tymoszenko, premier Ukrainy zapowiedziała wczoraj, że gaz z magazynów przejęty od RosUkrEnergo nie będzie dostarczony do krajów Europy. Premier Ukrainy poradziła Polsce i Węgrom by zrezygnowali z usług tego pośrednika.
Jednocześnie w niedzielę PGNiG otrzymało informację, iż dostawy gazu przez punkt zdawczo-odbiorczy w Wysokoje na granicy polsko-białoruskiej zostaną zmniejszone do poziomu zakontraktowanego, czyli ok. 7 mln m3 na dobę. Według stanu na godzinę 8 w poniedziałek, dostawy gazu ziemnego w punkcie zdawczo-odbiorczym w Wysokoje były realizowane na poziomie ok. 7 mln m3 na dobę.
Wysokoje to element infrastruktury gazociągu jamajskiego. Tą drogą rosyjski gaz płynie przez Białoruś i Polskę do Niemiec. Kiedy z powodu sporu ukraińsko - rosyjskiego o cenę gazu dla Ukrainy dostawy w ramach kontraktu z RosUkrEnergo przestały być realizowane, Rosjanie zwiększyli przesył błękitnego paliwa do Polski przez Wysokoje.
Obecnie bieżące dostawy gazu ziemnego z kierunku wschodniego realizowane są
na poziomie około 76 proc. w stosunku do pierwotnie planowanych ilości.
PGNiG podkreśla, że mimo to w pełni pokrywa zapotrzebowanie klientów w Polsce na
gaz ziemny.