Polscy inwestorzy odważniejszy od zagranicznych

Adrian Boczkowski
16-06-2009, 11:07

Na koniec 2008 r. w Polsce mieliśmy 12.5 tys. milionerów. Po bessie wracają na rynek chętniej niż zagraniczni krezusi. 

Ponad dwie trzecie z 2,1 tys. przebadanych zamożnych inwestorów z całego świata uważa, że ryzyko zmienności kursów jest wciąż zbyt duże. Z drugiej strony, blisko 90 proc. z nich wierzy, że zyski na rynku kapitałowym są możliwe do osiągnięcia. To wyniki opublikowanego wczoraj raportu działu private bankingu w Barclays (we wrześniu zeszłego roku kupił północnoamerykańską część Lehman Brothers). Bank przeprowadził badanie od marca do maja wśród inwestorów z aktywami od 500 tys. GBP (2,7 mln zł) do 30 mln GBP (160 mln zł).

— Bogaci inwestorzy są sparaliżowani, ponieważ obawiają się, że rynki mogą dalej spadać — komentował na specjalnej konferencji Philippe Sednaoui, szef Barclays Wealth w Szwajcarii.

Nasi są w grze
Przeważająca większość klientów private bankingu zdaje sobie sprawę, że według standardów rynkowych z przeszłości świetnych okazji nie brakuje.

— Klienci nie są jednak pewni, czy nie rozpęta się jeszcze nowa rynkowa burza — uważa Philippe Sednaoui.

— Polscy zamożni inwestorzy są świadomi wciąż wysokiego ryzyka inwestycyjnego, jednak coraz częściej widzą okazję do bardzo zyskownych inwestycji na rynku kapitałowym, surowcowym czy nieruchomości — mówi Jacek Taraśkiewicz, szef private bankingu w ING Banku.

W Polsce na koniec 2008 r. było około 12,5 tys. milionerów. Bariery korzystania z usług private bankingu nie są tak wyśrubowane jak na Zachodzie (zaczynają się od 200-500 tys. zł). Czy Polacy są bardziej odważni niż ich zagraniczni koledzy?

— Zauważamy akceptację wyższego poziomu ryzyka. Część klientów, zgodnie z naszymi sugestiami, od początku roku zwiększała systematycznie zaangażowanie na rynku akcji i w pozostałych klasach aktywów, by budować odpowiednio zdywersyfikowany portfel — mówi Jacek Taraśkiewicz.

Eksperci dodają, że na Zachodzie inwestorzy są zwykle zadowoleni z zysku 8 proc. W Polsce klienci oczekują znacznie więcej.

— Widzimy ostatnio silny wzrost zainteresowania produktami opartymi na krajowych indeksach giełdowych. W minionych trzech, czterech miesiącach sprzedaż takich produktów wzrosła o ponad 100 proc. Nie obserwujemy jednak wielkiego zainteresowania surowcami — mówi Przemysław Guberow, dyrektor inwestycyjny Noble Banku.

Popyt na struktury
W strategiach inwestycyjnych ING Bank założył, że rynki wschodzące szybciej zareagują na ożywienie niż te dojrzałe.

— Okazało się, że mieliśmy rację. Wystarczy popatrzeć na rewelacyjne stopy zwrotu z rynków BRIC [Brazylia, Rosja, Indie i Chiny — red.] — mówi Jacek Taraśkiewicz.

Bardzo wielu klientów private bankingu jest jednak wciąż skłonnych jedynie zakładać lokaty bankowe. Jak długo? Czytaj we wtorkowym "Pulsie Biznesu".

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adrian Boczkowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / / Polscy inwestorzy odważniejszy od zagranicznych