Polscy metalowcy naśladują Hiszpanów

opublikowano: 21-02-2014, 00:00

Dostawcy stali, miedzi i cynku proszą o rządowe wsparcie dla branży, którą unijna polityka klimatyczna wpędza w tarapaty.

Firmy z rynku stali i metali kolorowych skarżą się, że unijne restrykcyjne normy dotyczące ochrony środowiska utrudniają im działanie, a część graczy mogą nawet wyeliminować z rynku. Dlatego walczą o opracowanie wspólnie z rządem planu ratunku dla branży. Wzorem ma być Hiszpania, która po opracowaniu programu dla europejskiego sektora stalowego przez Antonio Tajaniego, komisarza ds. przemysłu, przygotowuje własny, lokalny plan.

— Powołano cztery grupy, w których przedstawiciele rządu oraz przedsiębiorcy pracują nad konkretnymi rozwiązaniami restrukturyzacyjnymi — tłumaczy Josep Vilaseca, prezes Celsy Huty Ostrowiec, należącej do hiszpańskiej Celsy. Prace dotyczą m.in. kwestii środowiskowych i energetycznych, a także podatkowych, handlowych itp.

— Apelujemy, by podobne zespoły powstały w Polsce — dodaje Josep Vilaseca.

Rynkowe straty

Pomysł podchwycili przedstawiciele innych hut stali oraz dostawcy metali nieżelaznych, a ich starania obiecali poprzeć senatorowie z sejmowych komisji gospodarki oraz budżetu i finansów. Resort gospodarki nie mówi „nie”. Grażyna Henclewska, wiceminister odpowiedzialna za metalurgię, zapewnia, że przygotowywany jest plan dla całego przemysłu. Jerzy Kozicz, kierujący CMC w Zawierciu, uważa, że podjęcie działań jest konieczne.

— Już w ubiegłym roku zamknęliśmy jedną linię i zwolniliśmy kilkaset osób, w efekcie ograniczając skalę krajowej redukcji o 6-7 proc. Obecnie, kosztem 20 mln USD, modernizujemy piec i zakończymy inwestycję, a koniunktura na rynku będzie słaba, wygasimy stary piec, ponownie przyczyniając się do uszczuplenia krajowej produkcji — twierdzi Jerzy Kozicz.

Podatek węglowy

Polscy przedsiębiorcy podkreślają, że coraz trudniej im konkurować z firmami unijnymi, które mają niższe koszty energii, związane na przykład z ulgami akcyzowymi dla przemysłu oraz graczami spoza Unii Europejskiej, którzy nie muszą stosować restrykcyjnych reguł dotyczących emisyjności.

— Nasze wskaźniki to tona emisji dwutlenku węgla na tonę wyrobu stalowego, a importujemy produkty, których emisyjność sięga 2-3 ton CO 2 na tonę stali — mówi Stefan Dzienniak, prezes Hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej.

Chce, żeby Polska stała się w Unii prekursorem zmian, i apeluje o wprowadzenie przez Brukselę podatku węglowego dla tych dostawców, którzy mają wysokie wskaźniki emisyjności. Przedsiębiorcy w grupach negocjacyjnych chcą rozmawiaćz rządowymi urzędnikami także o wprowadzeniu rekompensat za drogą energię, finansowanych na przykład z funduszy pochodzących ze sprzedaży uprawnień do emisji, oraz o zwolnienia z akcyzy przy zakupie energii przez dużych odbiorców, jakimi są hutnicy. Sprawa jest ważna nie tylko dla firm z rynku stali. Duże znaczenie ma też dla dostawców metali kolorowych, zwłaszcza ZGH Bolesław, działającego w sektorze cynku. Spółka za dwa lata musi zamknąć polską kopalnię cynku, bo wyczerpuje się złoże. Potem będzie musiała kupować surowiec, a jej koszty związane z energią wzrosną z 23 do 49 proc. w 2017 r. W efekcie grupa, obecnie przynosząca zyski, zacznie generować straty, a w skrajnym przypadku jednej z jej hut grozi likwidacja.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu