Polscy naukowcy rozminują świat

Anna BełcikAnna Bełcik
opublikowano: 2016-08-02 22:00

Bezpieczne unieszkodliwienie min i pocisków pozostałych w ziemi po wojnach będzie możliwe dzięki rozwiązaniu Polaków.

Z wyliczeń przedstawionych przez prof. Adama Januszkaę z Wojskowego Instytutu Techniki Inżynieryjnej im. J. Kosackiego we Wrocławiu wynika, że rocznie blisko 1,5 tys. wypadków z udziałem ludzi powodują pozostałości — pociski, miny, niewybuchy — po różnego rodzaju konfliktach zbrojnych. Ten problem w pewnym stopniu może dotyczy również Polski, gdzie na pozostałości po II wojnie światowejwciąż można się natknąć w sporej części lasów.

— Proces rozminowywania będzie trwał jeszcze przez dziesięciolecia. Dzisiaj, cokolwiek znajdujemy w ziemi, wymaga wywiezienia na poligon i detonacji. My staramy się ten problem rozwiązać w nieco inny sposób — zaznacza prof. Adam Januszko. Prowadzony przez niego zespół opracował narzędzia do skutecznego i szybkiego neutralizowania min przeciwpiechotnych i kasetowych bez ich detonacji. Prace były realizowane w ramach międzynarodowego projektu. Zostały sfinansowane przez Komisję Europejską. A opracowane narzędzia będą używane m.in. w czasie akcji humanitarnych organizowanych przez Organizację Narodów Zjednoczonych.

— Opracowaliśmy niemal od nowa dwa rodzaje neutralizatorów min: wybuchowy i termiczny. Ten pierwszy z ładunkiem wybuchowym w postaci 75 gramów trotylu, który kierowany jest na minę, powoduje zniszczenie jej zapalnika. Drugi to granat zapalający, który wykorzystując wysoką temperaturę — ponad 2,5 tys. st. C. — przepala zapalnik, korpus miny i wypala materiał wybuchowy. Dzięki temu pozostaje sama skorupa — całkowicie bezpieczna i nieszkodliwa — opowiada prof. Adam Januszko.

Dodatkowo naukowcy stworzyli metodę chemicznego rozkładu heksogenu, czyli materiału wybuchowego o największej prędkości detonacji, wykorzystywanego w pociskach i minach. — Nasza metoda pozwala na niewybuchowe niszczenie heksogenu i uzyskanie całkowicie nietoksycznych produktów jego rozkładu: wody i dwucząsteczkowego azotu — dodaje prof. Adam Januszko. Rozwiązania zostały już zgłoszone do opatentowania. Podpisana została również umowa z krajowym odbiorcą, który zobowiązał się do dystrybucji narzędzi na rynki zagraniczne. © Ⓟ