Polscy producenci ruszyli na podbój świata

Agnieszka Jabłońska
01-04-2010, 00:00

W 2012 r. połowa przychodów polskich firm produkcyjnych będzie generowana za granicą.

W 2012 r. połowa przychodów polskich firm produkcyjnych będzie generowana za granicą.

Już za dwa lata prawie 50 proc. przychodów rodzimych przedsiębiorstw produkcyjnych będzie pochodziło z działalności zagranicznej. Oznacza to wzrost o dziesięć punktów procentowych w porównaniu z 2009 r.

Okno na świat

Dlaczego rodzime firmy produkcyjne ruszyły na podbój globalnego rynku? Przede wszystkim widzą w tym dobry sposób na powiększenie przychodów.

— Taki motyw ekspansji zadeklarowało 89 proc. badanych przedsiębiorstw. 43 proc. chce dzięki temu wyprzedzić konkurencję, a 39 proc. uzyskiwać wyższe marże — wyjaśnia Sylwester Grochowina, partner w firmie doradczej KPMG, współautor raportu "Ekspansja międzynarodowa polskich przedsiębiorstw produkcyjnych".

Potwierdzają to przedstawiciele firm.

— W naszej branży ekspansja globalna jest warunkiem koniecznym do rozwoju firmy. Do wejścia na zagraniczne rynki zmusił nas globalny konkurent, który po wejściu do Polski obniżył ceny o 30 proc. Żeby się ratować przed dumpingiem, musieliśmy szukać innych rynków zbytu — wyjaśnia Ryszard Florek, prezes firmy Fakro, drugiego na świecie producenta okien dachowych.

Zagraniczna ekspansja daje też możliwość obniżenia ryzyka i kosztów oraz ominięcia niewygodnych regulacji prawnych.

— Wejście na Ukrainę było dla nas furtką na rynek rosyjski. W myśl tamtejszych przepisów okna dachowe zaliczano do produktów roślinnych, a z ich eksportem do Rosji Polska miała problemy. Z kolei zakład, który otworzyliśmy w Rosji, umożliwił nam dostęp do zlokalizowanych tam surowców, których transport jest bardzo kosztowny. W przypadku fabryki w Chinach chodziło o konkurencyjność cenową. Kiedy Chińczycy zaczęli produkować bardzo tanie kopie naszych okien, ich dalszy eksport z Europy stał się zupełnie nieopłacalny — wyjaśnia Ryszard Florek.

Dobre, bo polskie

Doświadczenie na rynkach zagranicznych, głównie w postaci eksportu, ma już prawie 90 proc. polskich przedsiębiorstw produkcyjnych. Choć od czasu przystąpienia do Unii Europejskiej wartość polskich bezpośrednich inwestycji za granicznych wzrosła sześciokrotnie, filie handlowe za granicą ma jedynie 23 proc. badanych, a zakłady produkcyjne 18 proc. Małą popularnością cieszą się także joint ventures (4 proc.).

— Jesteśmy na początku drogi. Polskim firmom brakuje przykładów ekspansji z własnego podwórka, globalnych sieci, które przetarłyby szlaki na inne kontynenty. Dlatego w strukturze inwestycyjnej dominują kraje sąsiedzkie: Niemcy, Czechy i Ukraina. Dobrą wiadomością jest to, że konkurujemy przede wszystkim wysoką jakością produktów, dzięki której polskie marki stają się rozpoznawane i cenione — wyjaśnia Sylwester Grochowina.

Od 2003 r. polskie firmy zrealizowały 223 projekty inwestycyjne warte 9,5 mld USD, które przysporzyły 43 tys. miejsc pracy.

Agnieszka Jabłońska

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Jabłońska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Polscy producenci ruszyli na podbój świata