Znaczna część negocjacji na temat integracji naszego kraju ze strukturami unijnymi dotyczy rolnictwa. Wiele się mówi o konieczności przeprowadzenia daleko idących zmian strukturalnych, podniesienia jakości i wydajności produkcji. Zdaniem Przemysława Andryszaka, prezesa spółki Eko-Młyn utrwalanie takiego wizerunku polskiej branży rolno-spożywczej w świadomości partnerów z UE może jej tylko zaszkodzić.
Pozorna troska o interesy naszego rolnictwa ze strony kolejnych ekip rządowych nie spotyka się z aprobatą przedstawicieli tego sektora gospodarki.
Wielu reprezentantów sektora rolno-spożywczego narzeka, że kreowany publicznie wizerunek polskiego rolnika, to źle wykształcony człowiek niepierwszej młodości, posiadający kilkuhektarowe, zapóźnione technologicznie gospodarstwo.
Tymczasem, zdaniem Przemysława Andryszaka, prezesa spółki Eko-Młyn, około 80 proc. osób, które pracują w tej chwili w rolnictwie, to przedsiębiorcy mający odpowiednie kwalifikacje i dążący konsekwentnie do osiągnięcia poziomu produkcji porównywalnego z zachodnioeuropejskim.
— Na rynkową pozycję spółki Eko- -Młyn pracuje cały sztab ludzi. Mamy kontakty z gospodarstwami o podobnym profilu na całym świecie. Wymieniamy z nimi doświadczenia, podpatrujemy, pytamy i staramy się wdrażać podobne rozwiązania — przekonuje Przemysław Andryszak.
Większość polskich przedsiębiorstw z branży rolno-spożywczej nie ma kompleksów wobec swoich konkurentów z Europy Zachodniej. Przedstawiciele tej branży twierdzą, że polskie produkty nie są gorsze jakościowo od unijnych. Dbałość rolników i przetwórców o utrzymanie wysokiej jakości jest tym większa, że w minionej dekadzie nieraz doświadczyli konsekwencji, jakie pociąga za sobą błąd jednostki, przyczyniający się do popsucia opinii o całym sektorze.
— Nie obawiamy się konfrontacji naszych produktów z pochodzącymi z krajów Unii. Jesteśmy do niej dobrze przygotowani. Nasze przedsiębiorstwo posiada międzynarodowe certyfikaty jakości ISO i HCCP. Te dokumenty nie są przez nas traktowane jak wyróżnienia, ale codzienne narzędzie pracy. Koordynujemy za ich pomocą procesy produkcyjne, osiągając w efekcie produkt najwyższej, światowej jakości — przekonuje Przemysław Andryszak.
Dodaje on, że integracja Polski z UE może przynieść sektorowi rolno-spożywczemu wiele korzyści. Warunkiem jest jednak wynegocjowanie przez rząd korzystnych warunków integracji.
— Uważam, że każda nasza decyzja w tej kwestii powinna być poprzedzona staranną analizą pod kątem korzyści i zagrożeń, jakie może spowodować w rodzimej gospodarce. Liczę na to, że negocjatorzy reprezentujący interesy naszego kraju w procesie integracji nie dopuszczą do tego, aby Unia przeforsowała rozwiązania prowadzące do ograniczenia groźnej konkurencji, jaką dla jej sektora rolno-spożywczego stanowi rolnictwo polskie — mówi Przemysław Andryszak.