Polscy udziałowcy Plus GSM walczą o władzę

Marcin Goralewski
28-03-2002, 00:00

Polscy udziałowcy Polkomtelu zawiesili wczoraj w obowiązkach czterech z siedmiu członków zarządu, w tym prezesa Marka Mroczkowskiego. Na zmiany nie chcieli zgodzić się Vodafone i TDC, zagraniczni inwestorzy. Wszystko wskazuje na to, że to dopiero początek konfliktu.

Udziałowcy Polkomtelu — drugiego co do wielkości operatora telefonii komórkowej w Polsce — zawiesili w czynnościach czterech z siedmiu członków zarządu spółki.

— W trakcie posiedzenia polscy akcjonariusze reprezentowani w radzie nadzorczej — KGHM Polska Miedź, PKN Orlen oraz Polskie Sieci Elektronenergetyczne — zwrócili się do Vodafone i TDC z propozycją wymiany polskich członków zarządu. Uzasadnili zgłoszoną propozycję koniecznością ochrony interesów własnych spółek — podał Pol-komtel w komunikacie.

Podjęto jednak inną decyzję. Zawieszono Marka Mroczkowskiego, prezesa, Władysława Wilkanasa, dyrektora ds. informatycznych oraz Larsa Andersena, dyrektora ds. marketingu i Jespera Larsena, dyrektora ds. finansowych. Rezygnację złożył ponadto John Treuge, dyrektor ds. technicznych. Została przyjęta.

Do zarządu, na fotel prezesa, oddelegowano Andrzeja Szczepka, który wraz z Krzysztofem Żmijewskim i Wojciechem Pytlem tworzą obecnie władze firmy.

— Posiedzenie rady nadzorczej zawieszono do 12 kwietnia. Planowane na dzisiaj walne zgromadzenie akcjonariuszy, po jego rozpoczęciu zostało zawieszone do 12 kwietnia. Wszystkie strony zdecydowały się dołożyć wszelkich starań by powołać nowy zarząd Polkomtela do 12 kwietnia — podała spółka.

Przedstawiciele PSE, KGHM i PKN Orlen argumentowali, że dotychczasowy zarząd Polkomtelu nie pełni właściwie swoich obowiązków. Zarzucili mu, że dla jednorazowego zysku władze firmy zaprzestały inwestycji. W ubiegłym roku, operator zarobił prawie 600 mln zł netto. Polscy udziałowcy Polkomtelu mają ponad 60 proc. akcji, zachodni niecałe 40.

— Nie podzielam opinii dotyczących wstrzymania inwestycji przez Polkomtel. Przeinwestowanie nie ma przecież sensu, a z UMTS nie ma co się spieszyć. Z drugiej strony generowane teraz zyski przydadzą się, kiedy spółka będzie rozwijać właśnie UMTS — mówi Radosław Solan, analityk BDM PKO BP.

Nieoficjalnie mówi się, że dążenie polskiej strony do zmian personalnych we władzach operatora ma umożliwić jego włączenie do tworzonego na bazie aktywów telekomunikacyjnych skarbu państwa operatora alternatywnego dla TP SA. Nowe zarządy KGHM, PSE jak i PKN zostały niedawno wybrane przez skarb państwa, który jest akcjonariuszem tych spółek.

Polska strona chciałaby, żeby do statutu Polkomtelu wpisać punkt dotyczący możliwości świadczenia usług w ramach telefonii stacjonarnej. Ma to umożliwić związanie spółki z Krajową Grupą Telekomunikacyjną i oczywiście budzi sprzeciw strony zagranicznej. Oficjalnie polscy udziałowcy dementuje spekulacje dotyczące włączenia operatora do KGT.

Gdyby nie opór zagranicznych inwestorów, wczorajsze zmiany nie polegałyby na zawieszeniu w czynnościach członków zarządu, lecz odwołaniu ich odwołaniu ze stanowisk.

Według naszych informacji, inwestorzy zagraniczni nie wykluczają otwartego sporu z polskimi udziałowcami. Decyzje RN zdecydowanie ich do tego przybliżają. Vodafone i TDC mogą argumentować, że propozycje lansowane przez polskich udziałowców zagrażają interesowi spółki. Konsekwencją takiego postawienia sprawy będzie możliwość odkupienia od polskich udziałowców wszystkich udziałów po cenie rynkowej. Zakłada to umowa wspólników.

— Oczywiście takie rozwiązane to ostateczność. Sprawa wylądowałaby w sądzie i pewnie długo się ciągnęła. Zawsze jednak taki argument mógłby zostać wykorzystany jako karta przetargowa w negocjacjach — uważa osoba związana ze spółką.

Zarząd Polkomtelu opracowuje, a przynajmniej jeszcze do wczoraj opracowywał, biznesplan na najbliższy rok. Vodafone i TDC chciały, aby dołączyć do niego opinię na temat udziału operatora w KGT. Polska strona podziela to stanowisko, ale jej zdaniem projekt powinien zaopiniować nowy zarząd spółki. Problem utworzenia alternatywnego operatora stał się więc zarzewiem konfliktu, który wczoraj miał swoją pierwszą odsłonę.

Inwestorzy zagraniczni nie prezentują jednakowej opinii na temat samego utworzenia telekomu. Nieoficjalnie mówi się, że inwestorem branżowym KGT mogłaby zostać Telia, która kończy negocjacje na temat połączenia z Sonerą, skandynawskim konkurentem. Wspomina się też, że do tej fuzji chce się przyłączyć duński TDC. Jeśli plan się powiedzie, to TDC skłonne byłoby zaangażować się w Krajową Grupę Telekomunikacyjną.

Duńczycy mieliby zająć się przede wszystkim rozwijaniem trzeciego segmentu KGT — ramienia internetowego. Po nieudanej próbie przejęcia portalu internetowego Onet.pl szukają oni możliwości dalszych inwestycji w tym sektorze. Inwestycja w KGT mogłaby być godna uwagi. Te plany są jednak zagrożone. TDC nie przejęło bowiem Onet.pl, bo nie doszło do porozumienia z BRE Bankiem, który wyodrębnił portal z Optimusa, a właśnie BRE jest wymieniane coraz częściej jako współtwórca grupy.

Bank może mieć silną kartę przetargową. BRE może bowiem zaoferować KGT nie tylko El-Net — po przejęciu go od Elektrimu — ale także portal, a w porozumieniu z Telią również Netię.

Vodafone mogłoby przekonać do zaakceptowania planów polskich udziałowców zezwolenie na zmianę nazwy operatora. Plus miałby przejąć nazwę handlową właśnie brytyjskiego inwestora.

— W sytuacji ostrej konkurencji na rynkach międzynarodowych nie jest to rzecz bez znaczenia. Szczególnie, że taki ruch wyprzedzi konkurencję: Centertel — kontrolowany przez Telekomunikację Polską, i France Telecom — też docelowo ma zmienić markę na obowiązującą w grupie FT — Orange. Nie da się jednak dojść do porozumienia w atmosferze konfliktu, a taki klimat właśnie się wytworzył — dodaje nasz informator.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Goralewski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Polscy udziałowcy Plus GSM walczą o władzę