Polska bandera trafiła na białą listę

Bogdan Tychowski
opublikowano: 2002-10-03 00:00

Po raz pierwszy w historii biało-czerwona bandera została wpisana na listę najbardziej bezpiecznych bander świata. Jest to kolejny argument za przyspieszeniem prac nad powołaniem w Polsce II narodowego rejestru statków, który może powstrzymać przechodzenie naszych armatorów pod tzw. tanie bandery.

Międzynarodowa Organizacja Morza IMO opublikowała statystyki dotyczące standardów bezpieczeństwa jednostek pływających za rok 2001. Statystyki te sporządzono na podstawie wyników ponad 18,6 tys. inspekcji przeprowadzonych na ponad 11,6 tys. statków w portach całego świata.

Podczas każdej z takich kontroli inspektorzy „prześwietlają” praktycznie cały statek, począwszy od urządzeń maszynowni, poprzez sprzęt ratunkowy i przeciwpożarowy, dokumenty statku oraz załogi aż po kuchnię. Jakiekolwiek niedociągnięcie notuje się jako uchybienie. Wszystkie uchybienia sumuje się i na tej podstawie tworzy się statystyki, służące wyłonieniu lepszych i gorszych bander.

— IMO tworzy trzy listy bander: białą — o najwyższym standardzie bezpieczeństwa i jakości, szarą — bander, które chociaż nie reprezentują najwyższych standardów, jednak rokują nadzieję na poprawę, i czarną — bander, które uznawane są za najbardziej niebezpieczne i wobec których stosowane są szczególnie zaostrzone kryteria kontrolne podczas inspekcji — podkreśla Krzysztof Gogol, doradca dyrektora naczelnego Polskiej Żeglugi Morskiej.

Polska bandera od lat lokowała się w górnych partiach listy szarej, obok takich państw jak np. Włochy. W 2001 r. po raz pierwszy biało-czerwona zakwalifikowała się na listę białą — najbardziej bezpiecznych bander świata.

Ten awans jest niewątpliwym przyczynkiem do tego, aby przyspieszyć prace nad powołaniem w Polsce II narodowego rejestru statków, które ostatnio przebiegają nieco wolniej. Powołanie tego rejestru sprawiłoby, że statki pływałyby pod biało-czerwoną banderą, ale jednocześnie korzystałyby z wszelkich udogodnień prawnych i podatkowych, jakie posiadają na przykład tzw. bandery wygodne, nazywane również tanimi.

Tak wysoka pozycja polskiej bandery to w dużej mierze zasługa Polskiej Żeglugi Morskiej. Jest to ostatni krajowy armator, który utrzymuje jeszcze na swoich statkach biało-czerwoną banderę, choć część z należących do niego 81 statków pływa w barwach ośmiu różnych krajów.

Gdyby w statystykach IMO potraktowano całą flotę PŻM jako oddzielną banderę, wówczas okazałoby się, że standardy bezpieczeństwa statków tego armatora, liczonych ilością notowanych uchybień, sięgają najwyższych miejsc listy białej.

— Od naszych statków bezpieczniejsze są jedynie jednostki dwóch krajów na świecie: Wielkiej Brytanii oraz Szwecji. Za nimi jest cała reszta, a więc floty 105 różnych państw —przekonuje Krzysztof Gogol.