Kofola, do której u nas należy Hoop Polska, pochwaliła się w polskiej wersji komunikatu prasowego zwiększonymi przychodami w pierwszym kwartale na poziomie grupy. W czeskich mediach huczy jednak od deklaracji, że polski oddział może zostać zamknięty, jeśli dalej będzie te wyniki obciążał. Sprzedaż bowiem urosła wszędzie, tylko nie u nas. „Polski rynek jest wymagający, a obecne na nim marki [należące do grupy Kofola — red.] nie zbudowały silnej pozycji. Grupa poszukuje celów akwizycyjnych, ale jeśli nie uda jej się powiększyć portfolio w tym roku, to rozważy opcję opuszczenia polskiego rynku” — czytamy w przekazach, które trafiły m.in. do portalu patria.cz.

Światowi i lokalni giganci
Jiří Vlasák, dyrektor generalny Hoop Polska, potwierdza te informacje w rozmowie z „PB”.
— Od kilkunastu miesięcy restrukturyzujemy biznes w Polsce i pracujemy nad zwiększeniem skali działania. Szukamy tu również ciekawych spółek do przejęcia. Jeśli to wszystko nie przyniesie rezultatów, jednym ze scenariuszy jest wyjście — mówi Jiří Vlasák.
Przypomina, że niedawno koncern przejął w Polsce spółkę Premium Rosa, producenta syropów i soków nie z koncentratu.Na skupienie się na prozdrowotnej części portfela wskazuje też ekspert.
— Spółka rzeczywiście działa na bardzo trudnym rynku, który sumarycznie z roku na rok lekko rośnie, ale sytuacja firm i segmentów wewnątrz mocno się różni. W większości kategorii, w których jest obecny Hoop, widać największych globalnych bądź silnych krajowych graczy, a do tego to segmenty kurczące się albo będące w stagnacji. W przypadku soków i nektarów, w tym również tych dla dzieci, konkurencję bije Maspex, a do tego działa tu silna, ikoniczna polska marka, czyli Hortex. W napojach gazowanych mamy światową czołówkę z Coca-Colą i Pepsi na czele, w wodzie butelkowanej — akurat z roku na rok rosnącej — poza światowymi graczami są także polscy, wyspecjalizowani w tej kategorii, jak Cisowianka. Na tym tle dość ciekawie w portfelu Hoopa wygląda natomiast Paola, jako marka syropów, która — gdyby wykorzystać tu obecne prozdrowotne trendy — mogłaby się wyróżnić — komentuje Krzysztof Badowski, partner w PwC.
Bez kolejnych fabryk
W 2016 r. Kofola zdecydowała się zamknąć produkcję w Bielsku Podlaskim. Wyjaśniała wówczas, że reorganizacja jest konieczna, żeby zachować konkurencyjność. W 2017 r. podała natomiast, że kończy produkcję w Grodzisku Wielkopolskim i przenosi produkcję do Kutna, które tym samym stało się jedyną fabryką Hoopa w Polsce. W związku z tymi zmianami grupa zwolniła 36 proc. załogi.
— Cały proces reorganizacji ma pozytywny wpływ na rozwój i wzrost wartości spółki. Grupa jest obecna na kilku europejskich rynkach. Koncentracja biznesu w Polsce dodatkowo wzmacnia jej silną pozycję — tłumaczył wówczas Jiří Vlasák.
Przychody czesko-słowackiej grupy urosły w pierwszym kwartale o 6,7 proc do prawie 236 mln zł. W raporcie za ten okres koncern podaje, że wprawdzie sprzedaż w Polsce spadła, ale po raz pierwszy był to spadek jednocyfrowy, wynoszący 9,1 proc.
„By odwrócić sytuację na polskim rynku, poza rozwojem dotychczasowych marek i pracą nad zdrowszymi napojami, podpisaliśmy umowę z Nestle na dystrybucję jej marki Nestea (tzw. herbaty mrożonej) na polskim rynku” — podkreśla Kofola w raporcie.
Wcześniej dystrybutorem była Coca-Cola, która od tego wprowadziła na nasz rynek własną markę w tej kategorii. Kofola na rodzimym czeskim i słowackim rynku znana jest ze swojego flagowego brandu, czyli właśnie Kofoli (napoju typu cola), wody Rajec, syropów Jupi czy napojów Jupik. Posiada też sieć barów Ugo, serwujących sałatki i zdrowe koktajle. © Ⓟ