Polska ekonisza należy do Toyoty

opublikowano: 08-10-2019, 22:00

Krajowy park napędów ekologicznych jest skromny i stoi jednym rodzajem napędu i… jedną marką

Elektromobilność i związane z nią promowanie samochodów nisko- i zeroemisyjnych to hasła ostatnio bardzo modne i niestety puste. O ile w dużych miastach elektryczne czy hybrydowe auta są widoczne, to w skali kraju stanowią skromny promil — wynika z raportu Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar, przygotowanego na konferencję Impact mobility rEVolution’19, startującą dziś w Katowicach.

E-margines

Samar policzył, ile aut osobowych z ekologicznymi napędami jeździ po polskich drogach. Do tej kategorii zaliczono klasyczne hybrydy (HEV), auta z układami mild hybrid (MHEV), hybrydy typu plug-in (PHEV), samochody czysto elektryczne (EE) i te zasilane wodorem (H). Wynik to skromne 109 118 sztuk. Dlaczego „skromne”? Bo polski park aut osobowych to ponad 17,6 mln samochodów. Co więcej, ogromną większość w naszym ekoparku stanową auta niskoemisyjne (HEV i MHEV). Tego typu napęd wykorzystuje bowiem ponad 100 324 pojazdów (91,9 proc). Park aut zeroemisyjnych (PHEV, EE i H) to zaledwie 8794 sztuki, z czego wyłącznie prąd wykorzystuje 4386 samochodów. Reszta (4407) przypada na hybrydy typu plug-in. Auta z napędem wodorowym (stan na 30.09.2019) polskie statystyki rejestracyjne nie odnotowały. Co ciekawe, prawie cały polski park ekologicznych aut to produkty Toyoty. Na wspomniane 109 118 samochodów 69 246 (63,5 proc.) ma logo Toyoty, a 13 285 (12,2 proc.) należącego do Toyoty Lexusa. Oznacza to, że do japońskiego koncernu należy aż 75,7 proc. ekoparku. Na kolejnym miejscu jest Audi (6670 aut i 6,1 proc. udziału).

Zmiana deklaracji

Jak w tym świetle wygląda złożona trzy lata temu przez premiera Mateusza Morawieckiego deklaracja, według której w 2025 r. po naszych drogach ma jeździć milion aut na prąd? Stan na koniec września 2019 r. to niespełna 8,8 tys. sztuk. Okazuje się, że rządowa deklaracja ma szansę powodzenia. Jednak nie dzięki ulgom, dopłatom czy innym instrumentom, lecz dzięki… zmianie jej treści. Zmiana ujrzała światło dzienne przy okazji publikacji dokumentu pod nazwą Strategia Zrównoważonego Rozwoju Transportu do 2030 roku. A w nim zapisano zupełnie co innego niż obiecał premier.

„Nowym zjawiskiem będzie wzrost floty samochodów elektrycznych i hybrydowych, których liczba w roku 2030 może osiągnąć ponad 600 tys. sztuk” — czytamy w dokumencie.

Liczbę skorygowano więc prawie o połowę. Prognozowany rząd wielkości to jedno, rzeczą równie interesującą jest połączenie w tych szacunkach różnych źródeł napędu, o czym wcześniej nie było mowy. Wygląda na to, że pomijane wcześniej w projektach ulg i dopłat hybrydy wróciły do łask. Bez nich osiągnięcie celu miliona czy nawet 600 tys. aut może okazać się niemożliwe. Być może o włączeniu hybryd do polskiego programu elektromobilności zadecydowała ostatnia decyzja Mitsubishi w Polsce. Marka zdecydowała się nie wprowadzać u nas do oferty outlandera PHEV, tłumacząc decyzję brakiem wsparcia rozwoju rynku aut ekologicznych w Polsce. Czy to się zmieni? Jest niewielka szansa. Na początku września do Sejmu wpłynął projekt nowelizacji ustawy o podatku akcyzowym, która zakłada m.in obniżenie o 50 proc. akcyzy od hybryd.

Polska rzeczywistość

Prace nad rozruszaniem rynku napędów nisko- i zeroemisyjnych powinny przyspieszyć. Oczywiście jeśli zależy nam na redukcji zanieczyszczeń pochodzących z transportu. Wspomniane niespełna 110 tys. ekoaut to kropelka w morzu… gratów. Z 17,6 mln aut codziennie jeżdżących po naszych drogach 40,1 proc. ma więcej niż 16 lat, a 14,1 proc. ma więcej niż 20 lat. Średnia dla całego parku to niemal 15 lat. Polska nadal pozostaje królestwem diesla (44,53 proc.). 41,86 proc. aut ma silnik benzynowy, a 13,04 proc. wykorzystuje LPG. Napędy ekologiczne to odpowiednio: HEV (0,43 proc), MHEV (0,05 proc,), PHEV (0,02 proc.) i EE (0,02 proc).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu