Polska hossa znów przybrała kolor miedzi

Radosław Żurek
11-04-2007, 00:00

Wielkanoc już za nami, ale na warszawskiej giełdzie inwestorzy nadal świętują. Indeks największych spó- łek poszedł wreszcie śladem WIG i wskaźników małych i średnich firm i pobił rekord wszech czasów. Jeszcze kilka dni temu wydawało się, że KGHM, wspierany hossą na światowym rynku miedzi, nie da rady wyciągnąć indeksu WIG20 na szczyt. Okazało się, że to możliwe. Z pomocą przyszedł mu właściwie tylko deweloperski GTC, ale rekord padłby i bez tego.

Akcje miedzianej spółki z Lubina zyskały na wczorajszej sesji prawie 8 proc., co w zupełności wystarczyło do ustanowienia historycznego rekordu na WIG20. Pozostałe indeksy nie mogły być gorsze i także wspięły się na nowe szczyty hossy. Giełdy Europy Zachodniej też rosły i też dzięki miedzi (patrz poniżej). Nic dziwnego, miały do odrobienia jednę sesją do parkietów w Azji i Ameryce, które pracowały w poniedziałek.

WIG20 rozpoczął sesję spokojnie, od wzrostu o 0,3 proc., do 3554,3 pkt. Od początku handlu największa aktywność skupiała się na walorach KGHM, który rozpoczął notowania od luki w górę. Sprzyjały temu informacje z Chin, wskazujące na znaczny wzrost zapotrzebowania na miedź, jaki odnotowano w tym kraju w I kwartale tego roku. Inwestorzy uznali, że popyt ze strony prężnie rozwijającej się chińskiej gospodarki jest wystarczający, by przezwyciężyć ewentualny spadek zapotrzebowania na surowiec, spowodowany spowolnieniem w Ameryce. Wywołało to silne wzrosty cen surowca już w poniedziałek. We wtorek trend był kontynuowany. Na dodatek KGHM ogłosił, że w związku z utrzymującą się wysoką ceną miedzi zrewiduje w górę prognozy zysku netto na ten rok (aktualna prognoza to 3 mld zł).

Taka mieszanka spowodowała, że kupujący niemal wyrywali sobie z rąk akcje KGHM, windując kurs spółki o w trakcie sesji prawie o 8 proc. przy bardzo dużych obrotach. Indeks WIG20 bez problemu wspinał się coraz wyżej, osiągając kolejne maksima. Ostatecznie sesję zakończył na poziomie 3585,63 pkt. W trakcie sesji był nawet wyżej (3587,77 pkt). Bohaterem był oczywiście KGHM, ale trzeba tu wspomnieć także o GTC. Kurs dewelopera wybił się z trwającej od końca stycznia konsolidacji i ustanowił nowy rekord, rosnąc na koniec sesji o 7,24 proc. Sesji nie zaliczą do udanych akcjonariusze Agory i Biotonu (patrz wyżej).

Co dalej

Czas na paliwa

Wczorajsza sesja przypomniała czasy, gdy KGHM był lokomotywą ciągnącą wagony giełdy do przodu. Jest to oczywiście związane ze wzrostami cen na rynku miedzi. Jeżeli podobnie będą zachowywać się ceny ropy, o co nietrudno, biorąc pod uwagę napięcie związane z sytuacją w Iranie, to możemy być świadkami powrotu hossy surowcowej i kolejnych rekordów na warszawskiej giełdzie.

Radosław

Żurek

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Radosław Żurek

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Polska hossa znów przybrała kolor miedzi