Polska — Izrael: business as usual

Nad Wisłę ciągną firmy, które chcą skorzystać z dotacji na B+R. Polacy szukają technologii nad Jordanem

Polityczne zamieszanie nie ma przełożenia na biznes. Polsko-izraelskie relacje handlowe, które od lat rosną, mogą wejść na nowy poziom.

— Polska jest świetnym miejscem dla izraelskich firm. Wkrótce spodziewam się tu wysypu spółek badawczo-rozwojowych. Dostępne są unijne granty na badania. W Izraelu też są rządowe dotacje, ale w przypadku sukcesu spółka musi podzielić się zyskiem z państwem. Podatki dla firm B+R są w Polsce niskie, a mają być jeszcze niższe. Wynagrodzenia stanowią 50 proc. izraelskich — wymienia atuty Elroy Knebel, właściciel kancelarii Knebel & Co oraz prezes rady przy Polsko-Izraelskiej Izbie Handlowej, której siedziba znajduje się w Warszawie. Za pośrednictwem jego kancelarii około 10 izraelskich firm zarejestrowało ostatnio spółki w Polsce i złożyło wnioski o granty na B+R.

— Kilka już je otrzymało, reszta czeka. To m.in. firmy z sektorów motoryzacyjnego, farmaceutycznego, producent dronów i firma finansowa. O możliwościach w Polsce dowiadują się kolejni przedsiębiorcy, więc będzie ich przybywać — uważa Elroy Knebel.

Chętnych nie brakuje

Podkreśla, że pieniądze to nie wszystko: liczą się umiejętności polskich pracowników, ich zaangażowanie oraz fakt, że można na nich polegać. Najważniejsza jest wiedza po obu stronach. Dlatego Polsko- -Izraelska Izba Handlowa we współpracy z IATI, izraelskim zrzeszeniem przemysłu technologicznego, zamierza zorganizować w ciągu kilku miesięcy konferencję dla izraelskich firm w Polsce. — Liczę, że przyjedzie ich kilkadziesiąt — mówi Elroy Knebel. Zainteresowanie izraelskich firm Polską potwierdza Wojciech Fedko, wiceprezes Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu (PAIH).

Deweloperzy górą

W latach 2016-17 w Polsce zainwestowało kilka izraelskich spółek z branży nieruchomości. AFI Europe zamierza wydać 110,8 mln EUR na biurowce w Krakowie. Mindspace inwestuje w powierzchnie dla firm 31,5 mln EUR. Adgar Investment and Development, spółka zależna izraelskiego Direct IDI Holdings, buduje centrum danych na warszawskim Służewcu. Spółkę zależną otworzył w Polsce My Size, producent aplikacji do smartfonów, który zapowiedział stworzenie ponad 60 miejsc pracy.

— W czerwcu ubiegłego roku brałem udział w obchodach dnia polskiego w Tel Awiwie. Po tym wydarzeniu 17 izraelskich spółek zgłosiło się do agencji z prośbą o pomoc w znalezieniu partnera lub dystrybutora w Polsce — mówi Wojciech Fedko.

PAIH otworzy wkrótce zagraniczne biuro handlowe w Tel Awiwie — trwa rejestracja spółki, kierownik biura czeka na pozwolenie na pracę, a lokal został już wybrany.

— Biuro pomoże polskim firmom zainteresowanym Izraelem. Jest ich bardzo dużo z bardzo wielu branż: od firm high-tech przez żywność po przemysł maszynowy. Największe szanse mają polskie firmy spożywcze i kosmetyczne. Dla nich zorganizujemy wkrótce szkolenie, podczas którego pokażemy, jak zdobyć dokumenty niezbędne do wejścia na rynek, np. certyfikaty koszerności — mówi Wojciech Fedko.

Jesienią PAIH i trójmiejski Inkubator Starter organizują misję polskich VC i start- -upów. Polskie spółki szukają też technologii.

— W Izraelu były ostatnio m.in. mBank, Alior, PZU czy PGNiG — dodaje Elroy Knebel. Polskie inwestycje bezpośrednie w Izraelu na koniec 2016 r. wyniosły 265,6 mln USD.

W 2010 r. Asseco zainwestowało 142 mln USD w pakiet akcji Formula Systems. W ubiegłym roku polska spółka sprzedała część akcji.

Turysta biznesmen

Izrael ma najwyższy na świecie współczynnik naukowców, inżynierów i techników przypadających na jednego mieszkańca — 140 na 10 tys. zatrudnionych, w przypadku USA jest to 85, a Japonii 84. Rejestruje też największą, po Dolinie Krzemowej, liczbę start-upów. W Izraelu działa około 70 funduszy venture capital zarządzających 10 mld USD (większy rynek finansowy mają tylko USA) — szacują eksperci Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii. Relacjom gospodarczym pomoże turystyka.

— W ubiegłym roku Warszawa była najczęściej wybieranym przez Izraelczyków miastem, wyprzedziła nawet Paryż. Część turystów będzie chciała tu wrócić z biznesem. Inni, gdy w przyszłości nadarzy się okazja robienia interesów w Polsce, zdecydują się na to szybciej — mówi Elroy Knebel, który od kilkunastu lat przyjeżdża do Polski co dwa tygodnie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Polska — Izrael: business as usual