W Polsce działa 100 — w większości prywatnych — producentów filmowych. Co rok zgarniają 200 mln zł, które przeznacza się w Polsce na produkcję filmów. Na ryn¬ku efektów specjalnych, gier komputerowych i postprodukcji, czyli wszystkiego, co robi się po zakończeniu zdjęć, dużych firm jest kilkanaście. Ich obroty można szacować na 60-80 mln zł. Ale to bardzo dynamicznie rozwijający się rynek. I coraz częściej dostrzegany za granicą.
— Jesteśmy w światowej czołówce, jeśli chodzi o kapitał ludzki, a umiejętności polskich twórców są wspierane przez technologię. Śmiało możemy też stwierdzić, że Polska ciągle jest atrakcyjna, jeśli chodzi o stawki cenowe — jesteśmy tańsi o około 30 proc. od konkurencji — mówi Marek Gabryjelski, wiceprezes Alvernia Studios, firmy założonej przez wizjonera Stanisława Tyczyńskiego w kosmicznych kopułkach w Alwerni pod Krakowem.